Skradziono i zniszczono banery referendum

_gablota

Rozbito gablotę IWW w centrum miasta, w której podano zarobki urzędników i przynależność partyjną burmistrz

W weekend skradziono banery informujące mieszkańców gminy o terminie referendum. Pozostałe zniszczono. Uszkadzano przy tym ogrodzenia, na których wisiały, zastraszano osoby, które pozwoliły je powiesić. W całym mieście zrywano również plakaty z obwieszczeniem terminu referendum. Rozbito nawet gablotę Inicjatywy znajdującą się centrum Wadowic.

Burmistrz Ewa Filipiak i uzależniona od niej Rada Miejska zostaną najprawdopodobniej odwołani w zbliżającym się referendum. Dlatego sięgnięto po metody gangsterskie – kradzieże, wandalizm, zastraszanie. To dobrze znany mieszkańcom repertuar „papieskiej” burmistrz. Nie ulega bowiem wątpliwości, że za niszczeniem materiałów wyborczych stoi właśnie ona. Zorganizowana akcja z pewnością nie jest dziełem przypadkowych osób. Świadkowie piszą i mówią, że widziano urzędników UM Wadowice chodzących po osiedlach i zdzierających plakaty. Padają konkretne nazwiska.

zniszczony baner

Banery, których nie zdołano ukraść zostały pomazane sprayem. Jak widać, umysłowość wandali była dość prosta. Dlatego łatwo wytypować, kim byli.

Ciekawe, że właśnie w tych dniach w wadowickim sądzie toczy się rozprawa karna przeciwko Mateuszowi Klinowskiemu – inicjatorowi referendum, który ostrzegał publicznie, że Stanisław Kotarba i Piotr Hajnosz w każdej kampanii wyborczej będą zajmować się niszczeniem plakatów. Hajnosz i Kotarba zostali złapani w czasie ciszy wyborczej przed referendum w Kalwarii Zebrzydowskiej. Jednak znajomości w wadowickim sądzie pozwoliły uwolnić ich od odpowiedzialności. Obecnie Hajnosz oskarża Klinowskiego o zniesławienie, świadkiem jest Kotarba. W sprawie zeznają naoczni świadkowie wyczynów obu panów z partii „obywatelskiej” i rozprawa prędzej doprowadzi do udowodnienia winy obu panów, niż skazana Klinowskiego.

Przypuszczalnie Hajnosz i Kotarba zaangażowani są także w obecną akcję wandalizmu politycznego. Hajnosza widziano, gdy udawał się na rekonesans samochodem Kotarby. To o tyle ważne, że wcześniej miał w sądzie zeznawać (wiemy to od uczestników rozprawy), iż Kotarby niemal w ogóle nie zna i koleżeńskich relacji z nim nie utrzymuje. Dlaczego więc jeździ jego samochodem?

Prosimy wszystkich mieszkańców Gminy Wadowice o przyglądanie się uważnie miejscom, gdzie wiszą materiały referendalne. Każda próba ich niszczenia jest bowiem wykroczeniem, które należy zgłaszać Policji bądź organizatorom referendum. Nie dajcie się sterroryzować grupie pospolitych przestępców, którą niebawem odwołacie w referendum.