Za ile nie widziałeś, Panie Rak?

Tak wygląda restauracja Ogrodowa oczami inż. Tomasza Raka

Dzisiaj opisujemy korupcyjne praktyki w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego. Dzięki stowarzyszeniu Inicjatywa Wolne Wadowice możemy bliżej przyjrzeć się postępowaniu mgr inż. Tomasza Raka, który stoi na czele tego państwowego urzędu. Drugim bohaterem naszej publikacji jest nie kto inny, jak Jan Frączek i jego restauracja „Ogrodowa”.

Nazwisko Tomasza Raka znane jest lokalnym przedsiębiorcom i tym mieszkańcom powiatu, którzy starali się kiedykolwiek o odbiór budowlany. Rak, dzięki swojej skrupulatności, potrafi utrudnić życie i wstrzymać nawet spore inwestycje. Nie brakuje osób, które twierdzą, że z powodu skrupulatności Powiatowego Inspektora zmuszone były płacić łapówki. O dziwo, są jednak w Wadowicach tacy, którzy ze „skrupulatnym Rakiem” nie mają żadnych problemów.

Dziura na Rynku nie stanowiła dla Raka problemu

Czego Rak nie widział na Rynku?

Rak przyglądał się rewitalizacji wadowickiego Rynku. Choć „przyglądał się”, to chyba niewłaściwe słowo. Inwestycję przeprowadzono niezgodnie ze sztuką budowlaną, niezgodnie z projektem, czy nawet zawartą umową pomiędzy Urzędem Miasta a rzekomym wykonawcą (Mostostal Warszawa SA). Mostostal nawet nie pojawił się na placu budowy, a prace wykonywały różne firmy „krzaki”, często w sposób urągający zasadom bezpieczeństwa.

Rak, zawiadamiany przez mieszkańców o nieprawidłowościach, pomimo licznych artykułów w lokalnej prasie na ten temat, nie reagował. Nawet wtedy, kiedy stało się jasne, że dla inwestycji nie jest prowadzony na bieżąco dziennik, a z pewnością nie ma go na placu budowy.  Rak nie widział też dołu wygrzebanego na środku rynku przez firmę Comodos, „zabezpieczonego” po interwencjach mieszkańców deskami powiązanymi sznurkiem. Może oślepiało go letnie słońce, uniemożliwiające bezpieczne dla zdrowia przebywanie na granitowym placu w środku miasta? A może przyczyna ślepoty Raka była całkiem inna?

Czego Rak nie zobaczył w restauracji Ogrodowa?

Jak pamiętamy, w Wadowicach specjalnymi przywilejami cieszy się jeden z lokalnych przedsiębiorców – zatrzymany kiedyś przez UOP domniemany szef grupy przestępczej. Jan Frączek, bo o nim tu mowa, nadal ma na karku sprawy karne, ale mimo to cieszy się zaufaniem Ewy Filipiak i jej urzędników. Dzięki  temu przez wiele lat dzierżawił za śmieszną kwotę (134 zł miesięcznie!) atrakcyjną działkę w centrum miasta, na której nadal prowadzi on dochodowy parking. Sprawę tę niedawno dokładnie opisaliśmy (tutaj). Burmistrz Filipiak wprost tłumaczy (ustami swojego rzecznika, bo sama nic w tej sprawie nie mówi), że jedynie postanowiła „wyjść naprzeciw” przedsiębiorcy.

Jak się okazuje, naprzeciw Frączka wyszedł również Tomasz Rak. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego dotychczas nie zauważył i nadal nie widzi, że Jan Frączek od kilku lat użytkuje lokal, który… znajduje się w budowie. Tak, to nie jest pomyłka – znana w mieście restauracja „Ogrodowa” nie została jeszcze nawet wybudowana. Inwestycja zakończy się dopiero pod koniec 2013 roku!

Tablice budowy ukryte na ścianie restauracji Ogrodowa

Restauracja Ogrodowa to wciąż teren budowy. Ogrodzony

Pisaliśmy, w jaki sposób Prokuratura Rejonowa umorzyła postępowanie w sprawie zarzutów korupcyjnych wobec Burmistrz Ewy Filipiak. Parking w centrum miasta  „potraktowano jako zaplecze budowy”.  Okazało się, że Prokuratura Rejonowa to nie jedyny organ państwowy, który przymyka oko na nieprawidłowości mające miejsce w związku z działalnością Jana Frączka. Kolejnym okazał się właśnie Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.

Członkowie Inicjatywy Wolne Wadowice zwrócili się do PINB o udzielenie informacji na temat statusu prawnego restauracji „Ogrodowa’. Było to o tyle uzasadnione, że – na co prawie nikt nie zwracał uwagi – na budynku restauracji od lat wiszą tablice informacyjne budowy. Rak początkowo podejmował uniki. Pismem z dnia 8 lutego 2013 r. odpowiedział stowarzyszeniu, że informacje te chronione są ustawą o ochronie danych osobowych i stowarzyszenie nie może ich uzyskać. Stowarzyszenie ustaliło jednak, że decyzją z dnia 21 stycznia 2009 r. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Wadowicach udzielił JAF Inwestycje Sp. z o. o. w Krakowie (firma-przykrywka dla działalności J. Frączka) pozwolenia na użytkowanie wyłącznie obiektu o pow. użytkowej 136,91 m2. Natomiast nie dokonano jeszcze odbioru budowy największej części restauracji Ogrodowa z ogródkiem letnim.

W ślad za tym, stowarzyszenie złożyło zawiadomienie, że Jan Frączek prowadzi działalność restauratorską w nieodebranym lokalu. Jest wiedzą powszechną, że we wszystkich salach „Ogrodowej” i ogródku podawany jest alkohol i serwowane jedzenie. Fakt ten nie mógł też ujść uwadze inż. Raka. W mieszczącej się w ścisłym centrum Wadowic, przeszklonej restauracji Ogrodowa bywają przecież nie tylko liczni mieszkańcy Wadowic, ale organizowane są tam cykliczne imprezy przy współpracy WCK w Wadowicach (cykl „Letnie Koncerty w Ogrodowej”).

Obejrzyj: Krótka relacja z występu Zbigniewa Wodeckiego w „Ogrodowej”

Burmistrz Wadowic, jak i jej pracownicy, sami byli częstymi gośćmi lokalu. W nim burmistrz organizowała prywatne imprezy, ale też zapraszała do niego oficjalne delegacje odwiedzające Wadowice. Wszystko to działo się w części nie objętej pozwoleniem na użytkowanie. Czy inż. Rak nigdy w „Ogrodowej” nie był, nie przechodził obok i nie zdawał sobie z tego sprawy?

Bajki inżyniera Raka na temat Ogrodowej

Tomasz Rak popełnił przestępstwo?

W piśmie z dnia 11 marca 2013 roku inż. Rak poinformował Inicjatywę Wolne Wadowice, że zobaczył coś całkiem innego, niż mieszkańcy Wadowic widzą na co dzień.

4 i 8 marca przeprowadził on w Ogrodowej kontrolę – i to zarówno w części oddanej już do użytku, jak i części w budowie (sic!). Restauracja nieoczekiwanie okazała się w tych dniach zamknięta (oczywiście nie przez przypadek), ale tylko na czas wizyty Raka. Dzięki skrupulatnie przeprowadzonej kontroli mgr inż. Rak ustalił, że „lokal gastronomiczny użytkowany jest w części, która była przedmiotem decyzji wydanej w 2009 roku. Pozostała cześć, czyli etap II inwestycji nie jest użytkowany, teren zabezpieczony przed dostępem osób trzecich, ogrodzony i oznakowany. Nieprawidłowości nie stwierdzono”.

Czy pismo inż. Raka można oceniać inaczej, niż kolejny przypadek, kiedy urzędnik kpi sobie w żywe oczy z mieszkańców Wadowic?  Najpierw mamy prokuratora, który w miejscu parkingu widzi zaplecze placu budowy, a teraz inspektora nadzoru, który ten plac budowy widzi w restauracji. Albo ktoś „bierze w łapę”, albo w restauracji „Ogrodowa” dochodzi do cudów. Ocenę tej sytuacji pozostawiamy czytelnikom. My w cuda zdecydowanie wierzymy.

Za ile nie widziałeś, Panie Rak?

Za poświadczenie nieprawdy inż. Rakowi powinna grozić surowa  odpowiedzialność karna. Fakt urzędniczego kłamstwa trudno będzie zatuszować nawet Prokuraturze Rejonowej w Wadowicach, kryjącej skorumpowaną burmistrz Wadowic. Okazuje się, że stowarzyszenie Inicjatywa Wolne Wadowice jest w posiadaniu protokołu z wizji lokalnej, jaką w Ogrodowej przeprowadzili urzędnicy miejscy 17 sierpnia 2011 roku. Protokół stwierdza, że… działalność restauratorska prowadzona jest we wszystkich 3 salach. Trudno będzie się z tego wycofać… nawet rakiem.

Lokalny tropiciel afer, zapiekły Edward Wyroba, na swoim blogu pytał kiedyś do znudzenia „za ile nie widziałeś, Panie Rak?”, zarzucając PINB korupcję i przymykanie oka na nieprawidłowości dotyczące inwestycji miejskich. Oskarżał, choć wielu twierdziło, że dowody miał słabe. Dziś bez cienia wątpliwości widać, że oko Raka opada dla wybranych. Skrupulatny inspektor Rak, który tak utrudnia ludziom życie, potrafi „wyjść naprzeciw” tym przedsiębiorcom, którym „naprzeciw wychodzi” burmistrz Wadowic. Gdy dodać do tego powszechne przekonanie o konieczności opłacania się Rakowi i urzędowi, na którego czele stoi, w celu otrzymania korzystnych decyzji, wyłania się z tego prawdziwy obraz „papieskiego miasta” – skorumpowanych urzędników, mafijnych zależności i powszechnego złodziejstwa ochranianego przez miejscowych prokuratorów.