Wiadomości całkiem powiatowe

„Wiadomości Powiatowe” to lokalny periodyk, któremu warto poświęcić trochę uwagi. Dziennikarze lokalni pełnią przecież niezwykle ważną rolę – to oni, a nie warszawskie czy krakowskie redakcje, mają patrzeć na ręce tutejszym politykom i rozliczać z podejmowanych decyzji. Niestety, w wielu przypadkach ci, którzy z założenia mają być reprezentantami społeczeństwa, stają się tubą propagandową władzy. Dzieje się to za plecami niczego nie świadomych obywateli.

Marcin Płaszczyca i jego Wadowice24.pl to najbardziej jaskrawy przykład wysługiwania się władzy. Płaszczyca przedstawiał siebie jako niezależnego i apolitycznego dziennikarza, ale dzięki dociekliwości kilku radnych został zdemaskowany jako pracownik… UM Wadowice!  Okazało się, że burmistrz Wadowic Ewa Filipiak podpisała z nim fikcyjną umowę o pracę, której teraz nie potrafi rozliczyć. Wkrótce Płaszczyca „został desantowany” do UM Kalwarii, który również znalazł się w strefie wpływów wadowickiego układu.

Płaszczyca uprawia dziennikarstwo bazujące na insynuacjach i kłamstwach. Uderza nimi we wskazywanych mu „przeciwników” – a to Zbyszka Jurczaka, kontr-kandydata Filipiak w ostatnich wyborach i radnego powiatowego z listy SLD, a to Teresę Kramaraczyk, która choć pochodziła z tego samego ugrupowania co Filipiak (PiS), a do tego z jej nadania, wypowiedziała jej wreszcie posłuszeństwo.

W tym kontekście Krzysztof Kopacz, właściciel i redaktor naczelny „Wiadomości Powiatowych”, wypada znacznie lepiej. Redagowana przez niego gazeta sprawia wrażenie obiektywnej. Jednak…

Krzysztof Kopacz również jest politycznym utrzymankiem burmistrz Ewy Filipiak. Ten były radny gminny pracuje bowiem od lat w… Informacji Turystycznej! I mimo, że obecnie nie spełnia kryteriów zatrudnienia jako informator, objął stanowisko administracyjne. „Wiadomości Powiatowe” udostępniają również swoje strony Starostwu – w ten sposób i starosta kupuje sobie przychylność. Efekt?

W numerze styczniowym starosta Jacek Jończyk okazuje się osobowością roku. Był to wybór redakcji, czyli… Krzysztofa Kopacza. Czym Jończyk zasłużył sobie na to wyróżnienie? Nietrudno zrozumieć.

Na przeciwnym biegunie znalazł się nieoczekiwanie… Paweł Janas – młody i aktywny radny z listy PO. Janas ma niewielkie doświadczenie samorządowe, ale i tak przygotowuje projekty uchwał oraz składa interpelacje w imieniu swoich wyborców. Robi więc coś, czego nie robi i nie robiła znakomita większość wadowickich radnych. Tymczasem w ocenie redakcji złożonej z… Krzysztofa Kopacza okazał się najgorszym radnym, bo najmniej skutecznym.

Tą zadziwiającą ocenę znów łatwo jest wytłumaczyć. W ostatnich wyborach samorządowych Janas i Kopacz kandydowali z tej samej listy wyborczej PO w tym samym okręgu. Kopacz zajmował miejsce drugie, ale mandat uzyskał znajdujący się za nim… Janas (a także H. Odrozek, zajmujący miejsce czwarte). Warto też zaznaczyć, że ówczesny radny Kopacz mimo wyższej pozycji na liście uzyskał 171 głosów, zaś Janas 303, co stanowiło najlepszy wynik w okręgu. Kto więc wykazał się brakiem skuteczności?

Kolejne zastanawiające zestawienie dotyczy ubioru samorządowych polityków. Ciekawe, dlaczego „redakcja” akurat te cechy samorządowców postanowiła oceniać? Czyżby dlatego, że jeżeli o fachowość, kompetencje, reprezentowanie własnych wyborców, osoby, którym pan Kopacz chciałby się przypodobać nie mają akurat czym się pochwalić?

W modowym zestawieniu klucz interesów znów okazuje się decydujący. „Wiadomości Powiatowe” chwalą sponsorów, ganią tych, których mocodawcy mogą uważać za politycznych przeciwników lub potencjalne zagrożenie. I tak, najlepiej ubraną okazuje się być Marta Królik (a czy najbardziej kompetentną?), zaraz za nią są zaś Jacek Jończyk… i burmistrzowie wszystkich miast powiatu – Wadowic, Kalwarii, Andrychowa. Dla Kopacza najwyraźniej szata zdobi człowieka, a przynajmniej jest dobrym powodem, aby pochwalić tych, od których zależą zarobki „niezależnego dziennikarza”.

Na naganę zasłużyli zaś: dr Mateusz Klinowski, najlepiej wykształcony z lokalnych samorządowców, najbardziej też w życiu Gminy aktywny oraz Zbigniew Jurczak, również w opozycji do rządzącego układu. Choć zawsze nienagannie elegancki.

Lektura tych dwóch „rankingów” pozwala więc jak na dłoni dostrzec problemy, z jakimi boryka się społeczeństwo obywatelskie w Gminie Wadowice. Funkcjonują tutaj niby niezależne, lokalne media, ale nie pełnią one roli, jakiej po dziennikarzach należałoby oczekiwać – nie patrzą one krytycznym okiem na ręce władzy. Przeciwnie, lokalne media znajdują się na garnuszku władzy. Dziennikarze są przez lokalnych polityków zatrudniani i finansowani, swoje redakcje zamieniając w propagandową tubę. Jest to nie tylko niezgodne z wszelkimi zasadami etyki dziennikarskiej, ale również stanowi prymitywną manipulację opinią publiczną i nie jest niczym więcej niż oszukiwaniem czytelników.

Nieświadome niczego społeczeństwo przyjmuje głoszone przez nich tezy na wiarę. Dlatego w Powiecie i Gminie wciąż rządzą te same osobowości, nieodmiennie uznawane za kompetentne, uczciwe i… dobrze ubrane.

źródło zdjęć: Wiadomości Powiatowe Wadowice