W ostatni dzień urzędowania zielone światło dla nowego supermarketu!

Tak wyglądają dzięki Ewie Filipiak tereny produkcyjne w centrum Wadowic

W ostatnim dniu swojego urzędowania radni Wadowic na wniosek burmistrz podjęli decyzję, dzięki której inwestor z Andrychowa zarobi miliony złotych, a w Wadowicach powstanie hipermarket Kaufland. Jak się okazuje, decyzja radnych była formalnością, bo w planowanej galerii handlowej rezerwowane są już miejsca.

W ostatnim dniu urzędowania Rady Miejskiej burmistrz Ewa Filipiak skierowała pod obrady projekt uchwały dotyczącej przystąpienia do sporządzenia zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego obszaru położonego w samym centrum Wadowic. W uchwale chodzi o teren, w którego granicach znajdowały się obiekty dawnego Bumaru, pomiędzy ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego, ul. Jana Kochanowskiego i ul. Fabryczną. Zmiana w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego polega na dopuszczeniu w terenie oznaczonym 1/P1 budowy obiektów usługowych oraz obiektów produkcyjno-usługowych, w tym zmiany parametrów i wskaźników kształtowania zabudowy. O co tu chodzi?

Kaufland na koniec kadencji Ewy Filipiak

Plan zagospodarowania przestrzennego jest aktem prawa miejscowego, który przesądza o tym, w jaki sposób można zagospodarować dany teren. Konkretne obiekty budowlane mogą na danym terenie powstać jedynie wtedy, gdy ich wybudowanie jest w świetle przepisów miejscowego planu dopuszczalne. Aktualne przeznaczenie terenu Bumar to produkcja i usługi związane z produkcją. Proponowana przez Ewę Filipiak zmiana planu ma jednak dopuścić budowę obiektów typowo usługowych (dodatkowo zmieniając parametry i wskaźniki kształtowania zabudowy), takich jak galeria handlowa czy supermarket. Dlaczego burmistrz wnioskuje o taką zmianę?

Jak dowiedzieli się radni, stoi za tym wniosek właściciela (użytkownika wieczystego) tego terenu. Jest nim AS INVEST Sp. z o.o. z siedzibą w Andrychowie, KRS 0000210075. Prezesem Zarządu jest Andrzej Kowalczyk, a głównym udziałowcem Schie Stein Christian. Firma ta zajmuje się handlem nieruchomościami – pozyskuje wartościowe tereny od gminy i lokuje na nich różne przedsięwzięcia

Burmistrz Wadowic działa więc w interesie prywatnego podmiotu, który – jak wyjaśniano radnym – chce poszerzyć asortyment świadczonych przez siebie usług. Problem w tym, że radnych po prostu okłamano. Spółka AS IVEST nie zamierza w Wadowicach prowadzić żadnej działalności produkcyjnej (to nie jej branża), a hale Bumaru są wyburzane i równane z ziemią. Co więcej, od dawna jest wiadomo, że w miejscu zakładów produkcyjnych Bumar powstanie hipermarket Kaufland.

Radny Mateusz Klinowski był jedynym członkiem Rady Miejskiej, który w czasie obrad powiedział to otwarcie. Jako jedyny powiedział również, że nie zgadza się na budowę nowego supermarketu w Wadowicach, do tego lokowanego w terenach przemysłowych, gdyż nie leży to w interesie gospodarki miasta. Gdzie byli pozostali radni?

Tereny przemysłowe generują miejsca pracy

Klinowski miał rację. Na terenie miasta i gminy Wadowice jest bardzo mało terenów przemysłowych, na których mogłyby powstawać zakłady produkcyjne. Co więcej, wyznaczenie na nowo takich terenów w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego jest trudne. Na władzach gminnych spoczywa zatem obowiązek szczególnej troski o to, by nie niszczyć tego, co już jest. Dlatego każdy skrawek terenu zdatny do uruchomienia tam produkcji winien być szczególnie chroniony. Truizmem jest stwierdzenie, że aby powstawały miejsca pracy, potrzeba jest odpowiednia nieruchomość, na której przedsiębiorca będzie prowadził działalność. Najwartościwsze miejsca pracy daje produkcja.

Skoro właściciel, czy użytkownik wieczysty terenu Bumaru chce zmiany planu, najwidoczniej o żadnej produkcji w najbliższej perspektywie nie myśli. Ma do tego prawo, gdyż celem każdego prowadzącego działalność gospodarczą jest maksymalizacja zysku. Natomiast celem władz Gminy winno być kierowanie się długofalowym interesem większości mieszkańców. Próba likwidacji jednego z nielicznych terenów przemysłowych w Wadowicach nie leży w interesie gminy. A to już druga taka próba poczyniona przez Ewę Filipiak w ostatnim czasie.

W 2014 roku Rada Gminy na wniosek burmistrz zmieniła miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego terenu położonego przy ul. Putka, zwanego potocznie „Mikołajem”. Na terenie produkcyjnym 1/P2 będącym w użytkowaniu wieczystym ZPC Skawa dopuszczona została zabudowa wielomieszkaniowa. Otwiera to drogę do utraty przez ten teren swojej funkcji produkcyjnej. Jedynie Inicjatywa Wolne Wadowice zgłosiła w tej sprawie do Ewy Filipiak swoje krytyczne uwagi, które Rada Miejska odrzuciła. I znów, jedynie radny Mateusz Klinowski występował w czasie obrad w obronie terenów produkcyjnych.

W zestawieniu z tymi faktami troska Ewy Filipiak o zwiększanie w gminie liczby miejsc pracy, wyrażona w jej programie wyborczym, budzi poważne wątpliwości. Jednozdaniowa i ogólnikowa  wzmianka o wyznaczeniu nowych terenów inwestycyjnych brzmi niewiarygodnie, zwłaszcza, że Filipiak i jej radni tereny przemysłowe w gminie likwidują!

Hipermarket zabije drobny handel?

Powszechne jest przekonanie, że handel wielkopowierzchniowy zabiera pracę drobnym kupcom i oznacza większe bezrobocie, zwłaszcza w małych miastach. W Wadowicach hipermarketów nie brakuje. Skąd się biorą?

Wpływ na to mają decyzje Rady Miejskiej, która umożliwia zmiany planów zagospodarowania przestrzennego. W ostatnim czasie pojawiły się Biedronki, STOP, Mrówka i Jan. Uderzyło to w drobnych przedsiębiorców, na ogół prowadzących swoją działalność w centrum miasta. O upadku gospodarki świadczyła ilość lokali do wynajęcia, widocznych właściwie na każdym kroku. Do tego kryzys pogłębiło zamknięcie rynku na czas nieudanego jego remontu.

Warto też pamiętać, że niewłaściwa lokalizacja sklepów wielkopowierzchniowych wygenerowała nadmierny ruch na i tak przeciążonych już ulicach. Przyczyniły się więc one do powstania korków.

Wszystko jest ukartowane?

Podobnie, jak w opisanej przez nas wczoraj sprawie zamiany działki z Anną Frączek, i tutaj opisana uchwała wydaje się jedynie legalizacją pewnego dawno już zawartego porozumienia.

Burmistrz wprowadziła niezwykle przecież brzemienną w skutki uchwałę w ostatni dzień urzędowania Rady Miejskiej, a prezentująca jej treść kierownik Teresa Radwan-Cycoń starała się pomniejszyć jej znaczenie. Twierdziła wręcz, że inwestor nie ma żadnych konkretnych planów, a ostateczna decyzja zapadnie dopiero w nowej kadencji Rady Miejskiej. To ostatnie jest akurat prawdą – to nowa rada podejmie decyzję, czy plan ostatecznie zmieniać. Ale zielone światło już zostało zapalone, zwłaszcza, że wpisano do budżetu wydatki na ten cel – 13 tysięcy złotych.

Radny Mateusz Klinowski od kilkunastu miesięcy pytał o tereny Bumaru i alarmował, że planowany tam jest supermarket, a nawet jest już prowadzona rezerwacja miejsc. Na dzisiejszej sesji podobno wprost mówił, że burmistrz okłamuje Radę. Jednak pewność inwestora co do decyzji Rady Miejskiej wydaje się niezachwiana. I to właśnie zastanawia, bo wygląda na to, że powstanie supermarketu z jakiś powodów jest przesądzone.

Spółka AS INVEST Sp. z o.o. na decyzji Rady Miejskiej, o ile nie zostanie uchylona, zarobi kilkanaście milionów złotych. Gmina Wadowice straci miejsca pracy i kolejne tereny przemysłowe. Wadowiczanie zyskają kolejny supermarket i jeszcze większe korki. Teraz pozostaje jedynie zapytać, co zyska Ewa Filipiak?

Radny Henryk Odrozek na początku seji złożył wniosek o przełożenie głosowania nad przystąpieniem do zmiany planu na kolejną sesję – a więc i kadencję Rady Miejskiej. Argumentował, że to kolejna Rada powinna podejmować tak ważne decyzje. Poparli go radni: A. Petek, J. Kamińska, M. Klinowski, P.Janas, T. Ramenda. Wniosek oczywiście upadł. Te same osoby głosowały później nad odrzuceniem uchwały w sprawie Kaufland.

Powstanie supermarketu poparli zaś radni powiązani z Ewą Filipiak:  S. Wodyńska, Z. Szczur, J. Cholewka, K. Kuzon, M. Ogiegło, S. Hucisko, M. Potoczna, M. Zadora, P. Stopa, A. Strzeżoń, A. Gałuszka, M. Kubata, M. Ruła, K. Lichwiarski. Oczywiście te same osoby poparły również kontrowersyjną zamianę działek, o której pisaliśmy wczoraj.

I tak rękami swoich radnych Ewa Filipiak załatwiła „rzutem na taśmę” ostatnie interesy. Ciekawe, że ostatnią jej decyzją była likwidacja fizycznych śladów po zakładzie, z którego wywodzi się ona sama i grupa kolegów oraz koleżanek rządzących dzisiaj gminą i powiatem.