[Video] Urzędowe niszczenie plakatów w asyście Policji!

19.10.2013- Plakaty 1a

Zrywanie plakatów z tablic ogłoszeniowych, Policja stoi obok i nie reaguje

Kolejny tydzień w Gminie Wadowice niszczone są plakaty i banery z datą referendum. Straty idą w tysiące złotych, ale Policja nie jest w stanie wykryć sprawców pomimo tego, że w mieście jest monitoring. Wreszcie w sobotę, w środku dnia, za niszczenie plakatów zabrali się otwarcie sami pracownicy gminy. Policja asystowała i dokumentowała „nielegalne wywieszenie” informacji o terminie głosowania. Zamiast zapobiec zniszczeniu materiałów wyborczych, na inicjatorów referendum, którzy plakaty wywiesili, posypią się więc kary.

W Wadowicach gorąco – jak donoszą media lokalne (a i my o tym pisaliśmy), niszczone są plakaty z datą referendum, zamalowywane i kradzione banery (sprawcy piszą na nich „SLD” – właściwie nie wiadomo dlaczego, bo SLD nie ma nic wspólnego z referendum, a na lokalnej scenie politycznej raczej radzi sobie kiepsko). Świadkowie informują, że w procederze niszczenia banerów uczestniczą urzędnicy magistratu. Mimo to, Policja jest bezradna. Podobno istnieje nawet nagranie, na którym widać sprawców dewastacji wymierzonej w referendum. Plotka głosi, że w tej sprawie Policja zamierzała wreszcie interweniować – zdecydowano się przeszukać mieszkania domniemanych sprawców. Z uwagi na nazwiska części z nich byłaby to prawdziwa bomba, która przesądzić mogła o wyniku referendum! Przecież to nie mieszkańcom i organizatorom odwołania władz miasta zależy na ukryciu daty głosowania. Niestety, Prokuratura Rejonowa miała znowu okazać się skutecznym piorunochronem – na zabezpieczenie śladów nie zgodzono się i w ten sposób uratowano wysoko postawionych urzędników od kompromitacji!

Działania Policji i prokuratury nabrały dodatkowego znaczenia wczoraj – członkowie grupy referendalnej w zastępstwie burmistrz wywiesili plakaty na latarniach i tablicach ogłoszeniowych w centrum Wadowic. To na nich przecież wieszane są różne ogłoszenia przez urząd miasta. Akcja spotkała się z natychmiastową reakcją. Pracownicy gminy szybko zniszczyli plakaty i tablice. Asystowała przy tym Policja, która robiła zdjęcia plakatom – pewnie w celu przygotowania wniosku o ukaranie osób, które je powiesiły, czyli inicjatorów referendum. Problem w tym, że przepisy ustawy o referendum wskazują, iż Policja w pierwszej kolejności powinna chronić wywieszone plakaty, a nie karać wieszających. Tymczasem, nikt nawet nie zwrócił się do inicjatorów z prośbą o ściągnięcie plakatów. Od razu przystąpiono do dewastacji.

_precz o poranku

Wychwalana przez burmistrz akcja „mieszkańców”, a faktycznie odwoływanych radnych.

Asystent burmistrz – Marcin Płaszczyca, na swoim portalu Wadowice24.pl nazwał akcję politycznym wandalizmem. Wcześniej jednak ani słowa nie napisał o faktycznych aktach wandalizmu i niszczenia plakatów i banerów referendum. Plakaty oczywiście powieszono na tablicach informacyjnych bez zgody burmistrz, ale wyobrażacie sobie, aby taką zgodę od niej uzyskać? Plakaty od momentu wywieszenia podlegały jednak ochronie.

Gdy Zdzisław Szczur (przewodniczący Rady Miejskiej) oraz Krzysztof Salachna z PiS wieszali swój baner z PRECZ, na Wadowice24 trąbiono, że to słuszna akcja mieszkańców. Okazało się, że wymienieni nie mieli nawet zgody właściciela kawiarni, której płot ozdobili swoim PRECZEM. Gdy plakaty na tablicach ogłoszeniowych gminy i latarniach gminy powiesili inicjatorzy referendum, okazało się, że mamy polityczny wandalizm i naruszenie zasad współżycia społecznego…