[Video] Radny Lichwiarski złapany na gorącym uczynku

lichwiarski

Radny Lichwiarski wyjmuje ulotki i chowa je pod kurtkę

Czy ktoś miał po ostatnich wydarzeniach wątpliwości, że za aktami wandalizmu, kradzieżami i niszczeniem materiałów referendalnych stoją urzędnicy i współpracownicy Ewy Filipiak? Rozwiać je powinny wydarzenia z wczoraj, kiedy na gorącym uczynku – wykradania ulotek ze skrzynek, przyłapany został radny Kazimierz Lichwiarski. Radny na osiedlu XX-lecia śledził roznoszącą gazetki osobę, a następnie „czyścił” skrzynki chowając zawartość do kurtki. Gdy został na tym przyłapany, próbował schować się w klatce i znaleźć mieszkanie, w którym będzie mógł ukryć się przed wezwaną policją.

Według naszych informacji sprawa trafi do sądu, bo świadkowie, zdjęcia i film nie pozostawiają wątpliwości, że radny Wspólnego Domu (komitet Ewy Filipiak) kradł i niszczył podlegające ochronie materiały. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że Kazimierz Lichwiarski jest przewodniczącym… Komisji Praworządności! Oto właśnie praworządność wg. Ewy Filipiak. Lichwiarski nie ma pojęcia o prowadzeniu obrad komisji, jego mandat radnego to kompromitacja, ale przynajmniej wiemy już, za co burmistrz płaci mu stanowiskiem szefa komisji (co oznacza wyższą dietę).

Kolejne nagranie przedstawia akt niszczenia jednego z banerów referendum. Internauci poszukują osoby, którą uwieczniła kamera. Co ciekawe, tuż przed akcją przed banerem przejeżdża samochód tego samego typu, co samochód należący (wg. zeznania majątkowego) do… żony Stanisława Kotarby. Przypadek czy ważny trop?

Za ustalenie tożsamości wandala członkowie IWW wyznaczyli nagrodę – 500 zł i zaproszenie na kawę.