Ustawiono przetargi. Gmina Wadowice straciła 1.6 miliona zł

_blok karmelicka

Tutaj powstanie nowy blok – 900 tys. zł drożej niż oferowano gminie w przetargu.

Ewa Filipiak i jej urzędnicy znów okradli mieszkańców Wadowic. Złodziejska szajka działająca w UM Wadowice ustawiła dwa przetargi, w wyniku którego oszukano kilkunastu przedsiębiorców. Gmina Wadowice straciła ponad 1.6 mln zł.

Nowe przedszkole na os. Pod Skarpą przedstawiano jako wielki sukces ekipy burmistrz Ewy Filipiak. Nowoczesny budynek zastąpił prowizorkę, czyli oddział przedszkolny zlokalizowany w mieszkaniu na parterze w jednym z bloków. Rządząca miastem od 20 lat burmistrz zabrała się za budowę dopiero po protestach rodziców. Wcześniej stosowała swój stary numer i w kolejnych latach wpisywała budowę przedszkola do budżetu, aby pod koniec roku ją stamtąd wykreślić. Przed wyborami 2011 roku, kiedy do Sejmu startowali jej urzędnicy, posunęła się do bezczelnego kłamstwa – ogłosiła rodzicom, że fundamenty już stoją, powieszono nawet odpowiednią tablicę na placu budowy. Jak się okazało, były to jednak fundamenty sali gimnastycznej, a po wyborach przedszkole z budżetu i tablicy budowy wykreślono. Dlaczego o tym przypominamy? Bo gdy przedszkole wreszcie zbudowano, okazało się, że kosztowało ono kilkaset tysięcy złotych więcej niż zaoferowano w przetargu. Ale to nie koniec…

Przetarg pierwszy: przedszkole Pod Skarpą

Pod koniec czerwca 2012 roku rozstrzygnięto gminny przetarg na budowę nowego przedszkola. Jedynym kryterium wyboru wykonawcy była cena. Wybrano ofertę Zakładu Budowlano-Montażowego PROBUD sp. z o.o. z siedzibą w Żywcu. PROBUD zaoferował kwotę 4.094.228,08 zł brutto. Nie była to oferta najkorzystniejsza. Dlaczego więc ją wybrano? Dobre pytanie…

W przetargu startowało 14 przedsiębiorców. Choć trzech z nich złożyło oferty niższe, nie zostały one wybrane. Komisja przetargowa wykluczyła je bądź odrzuciła. CHEMOBUDOWA-KRAKÓW S.A. oferowała cenę o ok. 100 tys. zł niższą od PROBUD, Kamil Suknarowski z Choczni chciał wykonać przedszkole ok. 200 tys. zł taniej, z kolei Katowickie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego DOMKAT S.A. zaoferowało cenę 3 359 882,43 zł. Była to cena aż o 734 346 zł niższa niż oferta PROBUD!!! Podobny los, czyli wykluczenie z przetargu, spotkało także 9 kolejnych przedsiębiorców. Jedynie oferta PROBUD oraz droższa o prawie 600 tys. zł oferta Przedsiębiorstwa Budowlanego ALBUD uznane zostały za ważne i wiążące.

Jak widać, wybór wykonawcy przedszkola okupiony został wypchnięciem z przetargu aż 12 innych firm, wśród nich również dużych spółek akcyjnych, które mają ogromne doświadczenie w branży budowlanej i startują z sukcesem w przetargach. Odpadły również firmy miejscowe. Skala wykazanych przez komisję przetargową uchybień pozwala zapytywać, czy przedsiębiorcy ci poważnie traktują swoją pracę i zarabianie pieniędzy? Wygląda na to, że nie potrafią nawet przygotować poprawnej oferty. A może wyjaśnienia należy szukać gdzie indziej? Może wykluczenie 12 przedsiębiorców jest po prostu dowodem na… przekręt? Niemożliwe? To czytajcie dalej.

Drugi przetarg: blok przy Karmelickiej

Budowa bloku mieszkalnego koło parku miejskiego to kolejna z nieudolnie prowadzonych przez burmistrz Filipiak inwestycji. Blok budowany jest na zabranych mieszkańcom ul. Karmelickich działkach, w miejscu boiska sportowego. Filipiak początkowo chciała zbudować dwa budynki, ale mieszkańcy okolicy skutecznie ten pomysł zablokowali. Budowa odwlekała się i ma szansę ruszyć dopiero w 2014 roku. Burmistrz już ogłosiła, że mieszkania będą przyznawane „po uważaniu”. Można przypuszczać, że przed zakończeniem prac oraz jesiennymi wyborami rozda je znajomym i zaufanym.

Tymczasem w minionym tygodniu ogłoszono wyniki przetargu, w którym ponownie jedynym kryterium wyboru była najniższa cena. W przetargu startowało 13 przedsiębiorców, lecz nieoczekiwanie… wykluczono z niego aż 12. Jedyną ofertę, która nie została wykluczona złożył… Zakład Budowlano-Montażowy PROBUD sp. z o.o. z siedzibą w Żywicu. PROBUD zaoferował cenę 5.792.899,46 zł. Aż siedem innych firm złożyło ofertę korzystniejszą! Konkurs ofert wygrała firma GRESMAR z Wielkich Dróg, która prace przy budowie bloku na ul. Karmelickiej wyceniła aż 905 752 zł taniej od PROBUD! Oczywiście GRESMAR została wykluczona. Wygląda znajomo?

W ogłoszeniu wyników przetargu na stronie BIP UM Wadowice cen nie podano, co by nie budzić niepotrzebnych podejrzeń. Czytelnicy BIP nie dowiedzią się również, że komisja przetargowa do oferty PROBUD nie miała zastrzeżeń, choć wielu przedsiębiorcom zarzucała błędy w kalkulacjach (dość nieistotne oczywiście). Oferta PROBUD była też niemal co do grosza zgodna z kosztorysem inwestorskim. Albo więc pracownicy PROBUD czytają urzędnikom UM Wadowice w myślach albo… po prostu dostali od nich gotowe kalkulacje. Wygląda zatem, że od początku to właśnie ta firma miała wygrać. Za darmo? Nie sądzimy.

Proceder kradzieży

Mechanizm opisanej tu kradzieży, bo tak należy zakwalifikować ustawienie przetargu celem wyboru oferty niekorzystnej dla gminy, jest dość prosty. Przepisy prawa stanowią, że po publicznym odczytaniu ofert gmina jest nimi związana przez 30 dni. W tym czasie ma sprawdzić oferty pod kątem ich formalnej zgodności z zamówieniem. Jeżeli urzędnicy nie zdążą zweryfikować ofert w terminie, powinni zwrócić się do przedsiębiorców o przedłużenie okresu związania ofertą. Jest to w interesie przede wszystkim gminy, która powinna dbać o to, aby najkorzystniejsze oferty nie wygasły. Co się stanie, jeżeli się z takim wnioskiem nie zwrócą? Oferty z mocy prawa wygasają i stają się “nieważne”. To prowadzi do bezskuteczności przetargu. Chyba, że…. Jeżeli któraś z firm zostanie poproszona, aby ofertę przedłużyć, inne zaś pozostaną w błogiej nieświadomości, że gmina nie zamierza wywiązać się w terminie z obowiązku weryfikacji ofert złożonych w przetargu, jedynie ta firma pozostanie w przetargu. Tak właśnie stało się w przypadku opisanych tutaj przedszkola i bloku komunalnego.

Zauważmy, że gdyby Ewie Filipiak i jej urzędnikom zależało na wybraniu oferty najkorzystniejszej dla gminy, poinformowaliby oni w pierwszej kolejności firmy dające najniższą cenę o konieczności złożenia odpowiednich deklaracji. Jeżeli burmistrz zależało na wyborze innej firmy niż dająca najniższą cenę, celowo doprowadziłaby do nieważności wybranych ofert. I tak właśnie się stało. Firmy oferujące najniższe ceny mogły oczywiście same złożyć odpowiednie oświadczenia. Jednak nikt nie przedłuża okresu obowiązywania ofert, o ile nie wie, że jest to gminie do czegoś potrzebne. Przedsiębiorcy zwykle biorą udział w uczciwych przetargach i działają w zaufaniu do urzędników. W Wadowicach jednak dotychczasowe przyzwyczajenia zawiodły.

Wśród oszukanych w obu przetargach firm panuje swoista zmowa milczenia. Żaden z przedsiębiorców głośno nie protestuje, bo szeroka sieć politycznych koneksji wadowickiej władzy może skutecznie popsuć interesy, utrudnić funkcjonowanie w przyszłości. Filipiak znana jest ze szkodzenia przedsiębiorcom. Powszechnie też wiadomo, że zatrudniająca syna prezes Sądu Rejonowego burmistrz ma gwarantowaną bezkarność. Ewę Filipiak kryją miejscowi prokuratorzy, działają znajomości w Nadzorze Prawnym Wojewody Małopolskiego, Regionalnej Izbie Obrachunkowej, Samorządowym Kolegium Odwoławczym…

_płyta rynku

Tak wygląda efekt złodziejskiej rewitalizacji. Płyta rynku rozpada się po roku użytkowania. Napraw nie będzie.

Złodzieje z UM Wadowice

Przyglądając się złożonym w obu przetargach ofertom i porównując z wybranymi ofertami PROBUD łatwo oszacować skalę kradzieży, jakiej dopuściła się Ewa Filipiak i jej urzędnicza szajka. Biorąc ofertę najniższą z obu przetargów gmina straciła aż 1.640 mln zł! To okrągła sumka. Pieniądze te prawdopodobnie podzielono pomiędzy kilka osób, ich nazwisk szukajcie wśród zatrudnionych w UM Wadowice. Niebawem postaramy się opublikować listę członków komisji przetargowych – to ci ludzie zalegalizowali kradzież.

Wielokrotnie wcześniej opisywaliśmy podejrzane praktyki Ewy Filipiak i jej urzędniczej ekipy. Burmistrz wyprowadziła z kasy gminy około 1.4 mln zł przy dzierżawie parkingu dla restauracji Ogrodowa, w dziwnych okolicznościach sprywatyzowała miejskie wysypisko śmieci, z pieniędzy gminnych kupiła mieszkanie swojej koleżance, która pilnuje “legalności” wyborów i zasiada w komisjach przetargowych. Pisaliśmy też ostatnio o gigantycznym przekręcie, jakim zakończyła się rewitalizacja rynku. W niektórych z tych spraw toczą się bądź toczyły prokuratorskie śledztwa. Również w sprawie ustawionych przetargów zostały już powiadomione ograny ścigania. Zawiadomienie złożył radny Mateusz Klinowski, członek Komisji Rewizyjnej RM Wadowic i członkowie Inicjatywy Wolne Wadowice. To oni poinformowali nas o nieprawidłowościach.

Co robią pozostali radni? Czym zajmuje się Komisja Rewizyjna? Czy tylko jedna osoba w Wadowicach zainteresowana jest przestrzeganiem prawa, a reszta jedynie patrzy, jak przy boku okradających nas kryminalistów po cichu napchać sobie kieszenie? Nadchodzą wybory samorządowe, widocznie kraść trzeba, bo za chwilę może już nie być możliwości…

PS. Opisane przetargi nie wyczerpują tematu. Niebawem opowiemy o kolejnych kradzieżach i wymienimy z nazwiska odpowiedzialnych za nie. Czas zacząć ścigać ludzi, którzy okradają gminę Wadowice. Lista jest długa.