Szczur na zagrodzie równy Wojewodzie

Szczur i Filipiak

Przewodniczący i burmistrz-przewodnicząca – razem prowadzą obrady Rady Miejskiej i kupują działki w gminie

O Wadowicach znowu głośno w ogólnopolskich mediach. Zdzisław Szczur, wybitny przewodniczący słynnej Rady Miejskiej oraz jeden z najbardziej znanych więźniów politycznych PRL rzucił wyzwanie Jarosławowi Kaczyńskiemu, bo swój rozum Szczur ma. Dzięki temu cała Polska zobaczyła, że PiS niejedną ma twarz i wyborców swoich okłamuje.

Zdzisław Szczur jest członkiem PiS. Startując z pierwszego miejsca listy tej partii dostał mandat radnego. Był jednak najsłabszą „jedynką” w Pisie. S. Wodyńska, A. Strzeżoń, M. Potoczna otrzymali głosów więcej. Ale to nie przeszkodziło Szczurowi w objęciu stanowiska przewodniczącego Rady Miejskiej. Z funkcji swej wywiązuje się fatalnie – intelektualnych zdolności brakuje, a do tego o prawie, które Rada ma stanowić, również nie ma większego pojęcia. Pisaliśmy już, że notorycznie w czasie obrad „przewodniczący” je łamie. Do tego dochodzą prostackie odzywki i maniery plebejusza… Szczur odgrywa za to doskonale rolę marionetki w rękach burmistrz. To Ewa Filipiak prowadzi obrady, dyktuje, co Szczur ma powiedzieć i kiedy. Bez swojej suflerki Szczur się gubi. Właśnie zgubił się kolejny raz.

W wielu miejscach mogliśmy usłyszeć i przeczytać o rzekomych zasługach Zdzisława Szczura dla krzewienia demokracji w Polsce. Szczur z lubością opowiada, że wielkim opozycjonistą był i kropka. Nie czas opisywać historii jego uwięzienia przez bezpiekę, choć starsi wspominają, że jej powodem nie była bynajmniej działalność opozycyjna. Ale skoro zasługi dla obalania komunizmu okazał się też mieć Stanisław Kotarba, rzecznik burmistrz, który przypomniał sobie o nich po 30 latach, więc dlaczego opozycjonistą nie miałby być i Szczur?

PiS swoje Szczur swoje

Okazuje się, że Szczur nadal kontynuuje tradycje i pozostaje w opozycji. Właśnie doprowadził do zgrzytu w PiS. A właściwie skompromitował tę partię na arenie ogólnopolskiej. Ale po kolei.

Całkiem niedawno Zarząd Okręgu Wyborczego nr 12 w Chrzanowie, w którego gestii leżą Wadowice, wydał dość oględne oświadczenie, w którym… poparł referendum w Wadowicach:

W związku z organizowanymi w gminach Brzeszcze i Wadowice referendami w sprawie odwołania władz lokalnych Zarząd Okręgowy PiS oświadcza, iż z założenia popiera prawo obywateli do decydowania o ocenie działalności władz samorządowych poprzez inicjatywy referendalne. Każda forma praworządnej aktywności obywatelskiej wzmacnia demokrację w Polsce i z tej racji jest wartościowa. Jednocześnie, uważamy, że nie jest rolą partii politycznych ingerowanie w proces referendalny, dlatego też Zarząd Prawa i Sprawiedliwości nie będzie się angażować w przebieg kampanii w gminach Brzeszcze i Wadowice.

Zarząd Okręgowy PiS Okręg 12 – Chrzanów

Uwagę zwraca zwłaszcza stwierdzenie, że „Zarząd PIS nie będzie się angażować w przebieg kampanii”. Jest to zastanawiające, ponieważ członkiem owego zarządu jest znany czytelnikom tej strony Krzysztof Salachna, który jeszcze niedawno wypisywał takie oto głupoty:

Spokojny jestem o wynik referendum, bo wiem, że ludzie dla których głównym zadaniem samorządowców jest odpowiedzialność za gminę a nie wyłącznie polityczna hućpa, wygłupy z taczkami śmieci czy autopromocja z tubą – zbojkotują to referendum i nie wezmą w nim udziału – Krzysztof Salachna [Wadowice24]

 Również Zdzisław Szczur jednoznacznie wypowiadał się na temat referendum:

To zwykła polityczna frustracja. Prawdziwą weryfikacją poparcia są demokratyczne wybory (…) referendum nie ma sensu (…). Szkoda, że tą zabawę trzeba będzie sfinansować z pieniędzy podatników – Zdzisław Szczur [Wadowice24]

Szczur wraz z Salachną zawiesili również na płocie jednej z kawiarni baner, na którym zawarli głębokie polityczne przesłanie zaczynające się od słowa „PRECZ”. „Polityką lewicy” nazwano oczywiście organizowane referendum.

_precz o poranku

Napis wywieszony przez Szczura i Salachnę – członka Zarządu PiS Chrzanów

Rozbieżność pomiędzy deklaracjami władz PiS (w tym Jarosława Kaczyńskiego), a działaniami Szczura i Salachny przykuła uwagę ogólnopolskich mediów. Najpierw o sprawie napisał portal NaTemat, którego dziennikarze pokusili się nawet o rozmowę z przewodniczącym Szczurem. Szczur oświadczenie Zarządu PiS Chrzanów wyśmiał i zapowiedział, że nie zamierza się Zarządowi podporządkować:

To referendum to polityczna hucpa. I chociaż siedziałem za demokrację, nie wybieram się na głosowanie. – powiedział dziennikarzom przewodniczący Szczur.

Władzom okręgu zarzucił brak znajomości lokalnych realiów:

Nie wiedzą, jak tutaj wygląda sytuacja, skoro piszą takie głupoty. Nie podporządkuję się temu i poniosę konsekwencję. Nie jestem prezesem Kaczyńskim, więc nie wypowiadam się o Warszawie. Każdy ma swój rozum i może zdecydować.

Ta wypowiedź miała dalsze konsekwencje, bowiem już wieczorem o zachowanie Szczura pytano Mariusza Błaszczaka, wpływowego posła PiS, przewodniczącego klubu sejmowego tej partii. Błaszczak występował w programie „Fakty po Faktach” na antenie TVN24. Był w dobrym humorze do czasu, gdy Szczurem „dostał w twarz”.

błaszczak tvn

Posłowi Błaszczakowi nie było do śmiechu, gdy usłyszał, co do powiedzenia miał Szczur.

Rozmowa zaczyna się od 25 minuty materiału.

Błaszczak wyglądał zachowaniem Szczura mocno zdziwiony. Wyraźnie stwierdził, że radny Szczur postąpił niewłaściwie, a mówienie o referendum jako „politycznej hucpie” jest… wyrazem pogardy dla mieszkańców.

Wadowicki PiS, czyli folwark Ewy Filipiak

Według władz PiS Szczur gardzi więc mieszkańcami Wadowic i demokracją, za którą rzekomo „siedział”. Próżno w przewodniczącym Rady Miejskiej Wadowic dojrzeć kogoś, kto ma jakieś ideały i chciał pójść za nie do więzienia. Próżno nawet dojrzeć w nim kogoś, kto reprezentuje linię programową PiS, a więc partii, której jest członkiem. Jak to więc w ogóle możliwe, że Szczur jest w PiS?

Sprawa jest prosta – lokalna struktura PiS niewiele ma wspólnego z partią Jarosława Kaczyńskiego, to przecież urzędnicy Ewy Filipiak. PiS tworzy Grażyna Ramos, kierowniczka z UM Wadowice (odgrywa rolę przewodniczącej, choć niewiele ma do gadania – rządzi nadal „bezpartyjna” Filipiak), Bożena Flasz, skarbniczka gminy, K. Salachna, radny i urzędnik pracujący w gminnym stowarzyszeniu Wadoviana, Tadeusz Krupnik, kierownik UM Wadowice czy Zdzisław Szczur, przewodniczący – marionetka. To wesołe towarzystwo po prostu gdzieś ma Kaczyńskiego. Szczur ma bowiem swój rozum, swoje wie i jak sam mówi… może wszystko.

Jest jeszcze jedna sprawa. Mówi się, że Szczur jest krewnym Beaty Szydło, wiceprzewodniczącej PiS i szefowej Zarządu OKW12 w Chrzanowie. A Szydło zrobi przecież wszystko, by krewniakowi włos z nosa nie spadł. I dlatego ten ma Jarosława Kaczyńskiego z jego warszawskim referendum właśnie tam.