Starosta Jończyk nie dotrzymał słowa. Kłamał?

jonczyk

Jacek Jończyk deklaruje dialog i uczciwość w polityce (źródło: Obywatel Wadowic)

Typowany przez niektórych na „najpoważniejszego” kandydata na burmistrza starosta Jacek Jończyk już na przedbiegu kampanii wyborczej wprowadził w błąd opinię publiczną. Danego mieszkańcom słowa – zgodnie z oczekiwaniami – nie dotrzymał. Prawdopodobnie nawet tego nie planował.

Sprawa dotyczy szeroko komentowanej okładki Wiadomości Powiatowych, miesięcznika finansowanego przez gminy powiatu wadowickiego i starostwo. Miesięcznik wydaje pracownik Ewy Filipiak, udający dziennikarza Krzysztof Kopacz, były zaufany radny, w UM Wadowice zatrudniony na fikcyjnym etacie pomocy administracyjnej. Staroście dotychczas zatrudnianie ludzi Filipiakowej nie przeszkadzało. Jak mogłoby, skoro stanowisko starosty zawdzięcza on głosom najbliższego otoczenia burmistrz? Radni powiatowi Stanisław Kotarba (rzecznik UM Wadowice), Bożena Flasz (skarbnik gminy) czy Marek Ciepły (pełnomocnik UM ds. alkoholizmu i narkomanii) to zaplecze polityczne urzędującego starosty.

_Wiadomości Powiatowe

Jednak w listopadowym numerze swojego miesięcznika red. Kopacz w specyficzny sposób podsumował wyniki referendum za odwołaniem władz gminy – na okładce umieścił fotomontaż, gdzie organizatorzy leżą zalani krwią z poderżniętymi gardłami, a nad nimi triumfuje z zaciśniętą pięścią burmistrz. Okładka wywołała medialne poruszenie – opisały ją lokalne i ogólnopolskie media. W Gazecie Krakowskiej oburzenie wyraził psycholog społeczny prof. Zbigniew Nęcki, który „dzieło” określił nawet mianem: „przerażającego obrazu, wyrazu sycylijskiej mafii”.

To wywołało reakcję starosty – głównego przecież sponsora miesięcznika Wiadomości Powiatowe. W obliczu wizerunkowej wpadki starosta wykonał, jak się teraz okazało, pusty gest. Jończyk  wydał oświadczenie.

W świetle powyższej publikacji rozważę, czy kontynuować w przyszłości współpracę z Wydawcą miesięcznika – napisał starosta.

Cześć opinii publicznej zrozumiała to jako deklarację zakończenia współpracy z Kopaczem przez starostę, który na organizowanych co roku przez siebie (z publicznych środków) imprezach promujących jego rządy przedstawia się jako polityk dialogu i demokratycznych standardów. Inna część komentujących sprawę internautów wskazywała, że powiązania pomiędzy starostą i burmistrz Ewą Filipiak są trwałe i oczywiste, a umowa dla Kopacza to część większego politycznego dealu, dzięki któremu Jacek Jończyk zajmuje fotel starosty. I to właśnie oni mieli rację.

13 stycznia 2014 roku Jacek Jończyk podpisał umowę z Krzysztofem Kopaczem. Umowa obowiązuje do końca roku i dotyczy współpracy z czasopismem Wiadomości Powiatowe. Jej kwota to: 8.265,60 zł. Z szumnych deklaracji starosty niewiele więc zostało.

Analizując sprawy na chłodno, trudno było spodziewać się innego przebiegu zdarzeń. Jacek Jończyk nie słynie z politycznej uczciwości – przed wyborami 2010 roku zapowiadał start na stanowisko burmistrza Wadowic, ale swoje ambicje przehandlował za dobrze opłacane stanowisko starosty. Później obiecywał wyłonić w konkursie dyrektora szpitala, lecz gdy konkurs wygrała osoba kompetentna, spychając faworytkę starosty na dalsze miejsce, konkurs unieważnił (pisaliśmy o tym tutaj). Zamiast reformować powiat, Jończyk obsadzał kolejne instytucje krewnymi i znajomymi, wykonując dla niepoznaki od czasu do czasu gesty pod publiczkę (ujawnienie w BIP umów). Wreszcie postanowił uciec z zadłużonego przez siebie samorządu – na stanowisko burmistrza Wadowic. Ma ku temu spore szanse, bowiem przekręty Ewy Filipiak i jej otoczenia stały się już głośne na całą Polskę. Jedyną szansą ratunku dla wszystkich zamieszanych w dotychczasowe układy może być więc roszada na stanowisku burmistrza. Pozwoli to zachować Filipiak i Kotarbie dotychczasowe wpływy, a Jończykowi da okazję do obsadzenia kolejnych stanowisk – tym razem w gminnych instytucjach. Dziwi, że tak wielu obserwatorów lokalnej polityki tych faktów nie dostrzega.

Osobiste ambicje, naiwność i nieznajomość realiów powodują, że część wyborców łudzi się, że Jończyk może być swoistym mężem opatrznościowym, odbierając władzę sitwie, której interesy w powiecie reprezentuje. A przecież sprawa dalszego finansowania, wbrew zapowiedziom, Wiadomości Powiatowych pokazuje, że zarówno starosta, jak i burmistrz grają w tej samej drużynie, wspólnie opłacając zaufanego wydawcę pisma. Pokazuje też, na długo przed początkiem kampanii wyborczej, co warte są obietnice i deklaracje Jacka Jończyka.