Sensacyjne zarobki wadowickiej władzy

gablota_zarobki

Zarobki wybranych urzędników lokalnych (kliknij aby powiększyć)

Oto plansza z zarobkami kilku osób sprawujących kluczowe funkcje w Wadowicach. Powiesili ją w centrum miasta członkowie stowarzyszenia Inicjatywa Wolne Wadowice.

Zestawienie otwierają burmistrz Ewa Filipiak i starosta Jacek Jończyk, zarabiający powyżej 210 tys. złotych rocznie. Choć teraz sprawiają wrażenie, że o fotel burmistrza będą rywalizować, w poprzednich wyborach startowali z jednego komitetu – Wspólny Dom Ewy Filipiak. Wspólne zdjęcie opublikowane na portalu Wadowice24.pl pokazuje moment utworzenia przez starostę Jończyka komitetu poparcia burmistrz Filipiak. Początkowo Jacek Jończyk deklarował (podobnie, jak to robi obecnie), że będzie z Ewą Filipiak walczył o fotel burmistrza. Później jednak, ku rozczarowaniu wielu osób, pomysł ten porzucił. Nie za darmo jednak. Nie jest tajemnicą, że Jacek Jończyk sprzedał swoje aspiracje za stanowisko starosty dla siebie i dla swojej długoletniej koleżanki Marty Królik (ta została wicestarostą). Para przez okres kadencji zarobiła ponad 1.5 mln zł! Jeżeli Jończyk zrealizuje swój plan zostania burmistrzem, a Królik obejmie fotel starosty, oboje państwo zarobią jeszcze więcej.

Marta Królik, wcześniej pracowniczka Powiatowego Urzędu Pracy, już dzisiaj okupuje trzecią pozycję na liście najlepiej zarabiających polityków w Wadowicach.

Kolejne pozycje zajmują dwie rządzące od lat miastem rodziny – Makuchowie i Ramosowie. Obie wywodzą się z kręgu koleżeńskiego Filipiak.

Grażyna Ramos to szefowa lokalnego PiS oraz kierowniczka w UM Wadowice, znana głównie ze zmieniania slajdów w prezentacjach na sesji Rady Miejskiej. Jej mąż Wiesław to członek PO, kierownik miejskiego basenu i prokurent miejskiej spółki grzewczej. Jak widać, idea PO-PiS w Wadowicach realizowana jest wzorowo, a współpraca rozciąga się nawet na małżeńskie łoże. Wiesław Ramos dorabia sprawując nadzór nad różnymi miejskimi inwestycjami, a Gmina dotuje basem kwotą ponad 1 mln zł rocznie, co wszak ukrywane jest przed mieszkańcami. Takie są koszty „fachowego zarządzania” za wcale niemałe, jak widać na obrazku, pieniądze.

Nie lepiej prezentuje się Lesław Makuch, który do niedawna prezesował spółce EKO. Spółkę niedawno sprywatyzowano w atmosferze skandalu. Obecnie zasiada w jej zarządzie i radzie nadzorczej spółki grzewczej. Jest też członkiem lokalnego PiS. Żona Anna jest wpływową kierowniczką UM Wadowice, znaną z aroganckich odzywek i zachowań.

Na kolejnej pozycji Bożena Flasz, skarbniczka gminna, która potrafi rozminąć się w prognozach budżetowych o kilka milionów na przestrzeni tej samej sesji. Nic dziwnego, kiedyś zarządzała finansami stołówki zakładowej, dzisiaj „doskonale” radzi sobie w gminie. Jest również w PiS, a także radną powiatową wspierającą starostę Jończyka.

Zaraz za nią Tadeusz Krupnik, odpowiedzialny za nietrafione i źle wykonane inwestycje, w tym „rewitalizację rynku”. Mimo to, za tworzenie kolejnych bubli i straty w majątku Gminy jest bardzo dobrze opłacany.

Następny w kolejności to Stanisław Kotarba, szef PO w Wadowicach, niedorzecznik samorządowy, nazywany tak z powodu nieumiejętności posługiwania się poprawną polszczyzną i pokrętnej logiki wypowiedzi. Uważany powszechnie za trutnia, w rzeczywistości jest „szarą eminencją” gminy, rozdającą polityczne karty. Co żenujące, ale Stanisław Kotarba, słynący z chamstwa, rękoczynów i publicznych kłamstw jest także wiceprzewodniczącym Rady Powiatu. W niej również wspiera Jacka Jończyka.

Józefowi Cholewce wadowicka prokuratura w wielkich bólach postawiła zarzut kierowania gróźb karalnych w czasie obrad Rady Miejskiej wobec radnego Mateusza Klinowskiego. Mimo to Cholewka nadal jest wiceprzewodniczącym Rady „papieskiego samorządu” i komendantem prężnej firmy lokalnej – OSP Chocznia, która obficie korzysta ze środków gminnych, a Cholewka nieźle zarabia.

Zestawienie zamyka kolejny lokalny polityk bez kwalifikacji – Zdzisław Szczur. Pełni on rolę przewodniczącego Rady Miejskiej, notorycznie łamiąc przy tym prawo. Szczur jest etatowym związkowcem Solidarności w mieście, w którym zlikwidowano niemal wszystkie zakłady pracy. Jest członkiem PiS uważającym się za kombatanta walki z komuną.

_przy gablocie

Zarobki władzy szybko stały się tematem rozmów w całym mieście

Kogo w tabeli zabrakło? Prezesi spółek, zaufani dyrektorzy szkół

Tablica nie wyczerpuje listy wszystkich beneficjentów lokalnych układów, daje jednak wyobrażenie, jak wielkie pieniądze dzielą pomiędzy siebie ludzie żyjący w Wadowicach od 20 lat z polityki. Doskonale zarabiają bowiem prezesi gminnych spółek. Andrzej Smaga szefuje Wodociągom i zgarnia za to prawie 150 tys. zł. Nieco mniej kasuje Wiesław Wróbel, bo tylko 115 tys. zł. Obaj powiązani są z lokalną PO.

Sekretarz Gminy i zaufamy człowiek burmistrz Marek Brzezniak zarabia 114 tys. zł, a Cecylia Wojtyła, kierowniczka Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, potrafi zarobić nawet 125 tys. zł rocznie!

Doskonale zarabiają powiązani z władzą nauczyciele. Emilia Bieniek, dyrektorka szkoły podstawowej w Wadowicach otrzymuje ok. 118 tys. zł! Jej mąż jest etatowym asystentem burmistrz Wadowic, odpowiedzialnym za produkcje propagandowych filmów emitowanych w jego osiedlowej telewizji. Paweł Jarosz to „dyrektor społeczny” szkoły w Kleczy i szef Kółka Pracy Pozaszkolnej w Wadowicach. Zaufany były radny gminny zarabia 127 tys. zł. Beata Wajdzik, była radna powiatowa z PiS, kolejny zaufany człowiek Filipiakowej, zarabia ok. 98 tys. zł.

Michał Ogiegło jest przewodniczącym Komisji Rewizyjnej, której zadaniem jest kontrola działania burmistrz. Komisja jest martwa – jej członkowie nie mają upoważnień do kontroli czegokolwiek. Za taki stan rzeczy Ogiegło otrzymywał spore gratyfikacje – dwa etaty nauczycielskie pozwalały mu zarabiać ok 115 tys. zł. Kazimierz Kuzoń to kolejny zaufany dyrektor szkoły, piastuje funkcje wiceprzewodniczącego komisji w radzie. W poprzednich latach wyciągał 105 tys. zł.

Również Jacek Jończyk ma na swoim koncie „sponsorowanych” dyrektorów. Daniel Mastek zawiaduje szkołą w Choczni, ale w starostwie jest pełnomocnikiem do spraw dróg. Czym się dokładnie zajmuje, skoro o inwestycjach drogowych nie ma pojęcia? Widocznie Jończykowi jest do czegoś potrzebny. Mastek to ta sama osoba, którą przyłapano na wynoszeniu kart do głosowania w czasie ostatnich wyborów parlamentarnych w komisji w Choczni. Jego zarobki sięgają 130 tys. zł.

Wysokie zarobki, a jakie kompetencje? 

Ktoś może powiedzieć, że powyższe wyliczenia to demagogia, bo zarobki urzędników i radnych zdefiniowane są przez przepisy prawa i nie zmienią się, obojętnie, kto będzie stanowiska zajmował. Nie jest tak jednak do końca.

Po pierwsze, na zarobki składają się różnego rodzaju dodatki i nagrody, które przyznawane są zainteresowanym wg uznania i w maksymalnej wysokości. Na ogół nie mają one żadnego uzasadnienia w dokonaniach wymienionych urzędników na rzecz lokalnej społeczności. Wymiana kadry urzędniczej i powiązanych z nimi radnych oznacza więc spore oszczędności dla Wadowic. Stwarza też szansę nagradzania za wykonaną z sukcesem i poświęceniem pracę, a nie powielanie układów.

Po drugie, problemem nie jest sama wysokość zarobków, tylko fakt, kto te niezwykle atrakcyjne pensje pobiera i za co. Są to przecież często ludzie bez wymaganych kompetencji do zarządzania samorządem oraz bez większych w tym sukcesów. Ewa Filipiak może pochwalić się fatalnymi wynikami Wadowic w rankingach gmin (nawet na tle Małopolski), Jacek Jończyk zasłynął rozgrzebaniem budowy szpitala bez zabezpieczenia środków pod inwestycję i obsadzeniem przez krewnych i znajomych szeregu stanowisk. Na liście płac są kolejni krewni i znajomi, często osoby stale łamiące prawo, szkodzące mieszkańcom i rozwojowi gminy, oskarżane przez opinię publiczną o odział w aferach i przekrętach. Słowem – towarzystwo skompromitowane.

Czy Wadowice naprawdę nie zasługują na to, aby na rozwój miasta pracowali ludzie na poziomie, wykształceni i poświęcający się dla mieszkańców?

Zwłaszcza, że nie będzie to poświęcenie za darmo, bo wynagrodzenia Gmina Wadowice oferuje iście europejskie. Niestety, nie tym ludziom, którym się ono należy.

* wszystkie zarobki oszacowano na podstawie publicznie dostępnych danych z oświadczeń majątkowych z lat 2010-13