Rzecznik Kotarba i jego Kurier niedorzeczny

_kurier

Wygląda jak Echo Wadowic, ale to nowy Kurier Patriotyczny. I zupełnie niedorzeczny.

Już jest. Zdobyliśmy go jeszcze przed premierą. Czekaliśmy na niego długo i się doczekaliśmy. Stanisław Kotarba powraca echem Echa Wadowic, by przypomnieć nam swój niepowtarzalny… styl. Wystylizowany na jego dawne, nieodżałowane wydawnictwo „lokalny miesięcznik społeczno-informacyjny” bawi i cieszy. Napisany językiem komunistycznej propagandy, pełen cytatów z samego Kotarby oraz burmistrz i innych urzędników, „Kurier” ma stanowić przeciwwagę dla „kłamstw i pomówień rozpowszechnianych przez agresywnych osobników”. Zamiast tego, jest… beka. Choć to śmiech przez łzy, bowiem wydawnictwo najprawdopodobniej zostało sfinansowane z naszych wspólnych pieniędzy. O czym zatem możemy poczytać u Kotarby?

Jan Paweł II inspiracją

 „Jan Paweł II” odmieniany jest w miesięczniku przez wszystkie przypadki. Jest nawet w tytule wstępu od redakcji, gdyż „inspiracją do powstania czasopisma są nadzieje związane z kanonizacją”. Celem Kotarby jest „rzetelne informowanie o sprawach najistotniejszych” oraz „obrona prawdy i dobrego imienia papieskich Wadowic przed wojującym ateizmem, obsesyjnym materializmem i awanturnictwem politycznym”. O co chodzi z tym materializmem? Jeden Bóg raczy wiedzieć.

Kotarba wzywa do „zjednoczenia ludzi prawych, uczciwych, patriotów.” Sam będzie ich „łącznikiem służącym przekazywaniu myśli i poglądów”. Sądząc po łączniku, myśli tych będzie niewiele.

Cecylia Mops prawdziwym (i skromnym) członkiem rodziny… Wojtyłów.

Na pierwszej stronie Ewa Relikwia prowadzi pielgrzymkę na Jasną Górę w towarzystwie lokalnych księży, a Cecylia Wojtyła (kierowniczka MOPS, zwana przez burmistrz Cecylią Mops) wyznaje, że jest… prawdziwym członkiem rodziny Wojtyłów. Jak mamy się domyślić, są również nieprawdziwi członkowie tej rodziny – np. występujące w mediach panie o innym nazwisku. Cecylia wyznaje też: „ja bardzo kocham Ojca Świętego”. To i poprzednie wyznanie zawdzięczamy jej… „niesamowitej skromności”. Oczywiście swoje rodzinne koneksje urzędniczka wyjawia… przez przypadek.

Pluskwa i piękna pogoda

Podsłuch w redakcji Gazety Krakowskiej i biurze Inicjatywy Wolne Wadowice okazał się dość nieinteresującą sensacją, w której szczegóły nie warto się wgłębiać. „Kurier” donosi więc o niej w bardzo małej notce na stronie nr 3. Nieistotność tej sensacji rodzi pytania, czy czasem sama ona nie jest bardzo istotna. W każdym bądź razie, chodziło chyba o to, że istotne jest to, że informowanie o znalezieniu podsłuchu raczej nie jest istotne. Problem w tym, że Kotarba również tę informację uznał jako nieistotną. Wracając jednak do tego, co w tej sprawie istotne, „Kurier” ujawnia, że pluskwa to bateryjka ze sprężynką, prawdopodobnie gadżet z sex shopu. Nic istotnego. Dlatego też „w lipcu najważniejsza jest piękna pogoda i wypoczynek na świeżym powietrzu” – podsumowuje autor podpisany jako Albin… Sierpień. Domyślacie się, kto nim jest? Strach pomyśleć, co okaże się najważniejsze w sierpniu.

Wadowice wykorzystały swoją szansę

Przedruk z Płaszczycy (czy aby za darmo?). Materiał okraszony zdjęciami Ewy Filipiak i Jana Pawła II. „Minione dwadzieścia lat jest wspaniałym przykładem rozwoju” – czytamy. „Złoty okres rozwoju Wadowic” – mówi… hmm.. radny Krzysztof „Sierpień” Salachna. Arkadię wzniosła własnymi rękami Gospodarna Ewa. Z bożą pomocą, co widać na zdjęciach.

Tęsknota za prawdą PRECZ

Materiał o referendum, a raczej trzech banerach powieszonych przez patriotyczne „środowisko” Urzędu Miasta: Krzysia Salachnę, Kaczyńskiego Filipa i Zdzisława Szczura, do spółki z Michałem Cielebonem oraz Piotrem Hajnoszem. Jak się okazuje, powieszonych z tęsknoty. Kotarba żadnego z patriotów nie wymienia z nazwiska, gdyż rozwieszać te głupoty zwyczajnie wstyd – zwłaszcza, jeżeli jest się przewodniczącym Rady Miejskiej (Szczur). Niepodpisany Szczur twierdzi jednak, że wieszanie banerka to dla niego odtrutka na „brutalizację życia politycznego”.

Jest też minireportaż o panu Michale. „Pan Michał należy do ludzi odważnych, mieszka na ul. Mickiewicza i ma poglądy centroprawicowe”, dlatego zawiesił sobie na domu baner z PRECZ. Ale nie jest on do końca zadowolony, bo treść jest „zbyt łagodna”. Jest też o ulotce z „komiksową parodią politkota symoblizującego zakłamanych politykierów”. Dzięki niej „środowiska centroprawicowe i solidarnościowe (czyli lewicowe? – przyp. red.) ożywiły się i zyskują w sondażach”. W tych samych sondażach „środowiska oponentów tracą”. Szykuje się noc politycznych żywych trupów.

Wyników sondaży nie opublikowano. Nic dziwnego, przecież ich nie ma. Jest za to zdjęcie baneru podpisane: „Odwaga mieszkańców zasługuje na podziw”. Ten podpis sam zasługuje na podziw.

O co chodzi z politkotem i czego jest to „komiksowa parodia” nie wyjaśniono. Czy zagadka znajdzie swoje rozwiązanie w kolejnym numerze?

_klęska lewicy

Satyra rysunkowa na „magistrackim” poziomie

Ludzie chcą spokoju

Znów o referendum. Niejaki Klinowski pojawił się i dąży do referendum. „Polityka jest brudna, obrzydliwa”. Na zdjęciu Klinowski, posłanka Anna Grodzka i Kapsyda Kobro, szefowa fundacji Rak’n’Roll zajmującej się pomaganiem osobom chorym na nowotwory. Sam brud.

Klęska lewicy

Kolejny przedruk z Płaszczycy, tym razem o wyroku skorumpowanego wadowickiego sadu – omówienie żenujących wykrętów Agnieszki Suder-Szlósarczyk, która uniewinniła burmistrz Wadowic w procesie o zniesławienie. W zamian burmistrz zatrudniła syna prezesa owego sądu na stanowisku w UM Wadowice, ale o tym już nie napisano.

Podsumowując…

Lewica się skompromitowała, Cecylia Wojtyła jest z rodziny Wojtyłów, administracja w Wadowicach jest tania, referendum jest drogie, niejaki Klinowski sieje zamęt, Filipiak zastała miasto drewniane, zostawia betonowo-granitowe. Stek bzdur, propagandowy bełkot i dużo cytatów Kotarby i kilku jego znajomych. Zabawna lektura  na letnie popołudnie, ale jeżeli ktoś przeczytał ten tekst, to właściwie ma już ją za sobą. 8 stron „Kuriera” nie przedstawia sobą właściwie nic więcej, stanowiąc dowód zidiocenia lokalnej władzy i jej pupili.

Wydawcą miesięcznika jest Stowarzyszenie Rozwoju Gminy Wadowice im. Jana Pawła II, z siedzibą na ul. Kościelnej 4. Redaktorem naczelnym jest Stanisław Kotarba, szef lokalnej PO, rzecznik burmistrz i wiceprzewodniczący Rady Powiatu. Jak myślicie, kto finansuje to niezwykle ambitne wydawnictwo? Wszystko wskazuje, że mieszkańcy Wadowic…