Ruszyła sprawa ul. Karmelickiej

Comodos wspaniale radzi sobie na rynku

Po czterech latach ruszył wreszcie proces właściciela przedsiębiorstwa Comodos z Wadowic, któremu Prokuratura zarzuca oszukanie Gminy Wadowice w czasie prowadzonego remontu ul. Karmelickiej. Proces toczy się przed Sądem Okręgowym w Krakowie. O sprawie pisaliśmy już szerzej, stawiając tezę, że prawdziwi sprawcy nie zostali nawet przez prokuraturę przesłuchani, a dziś w sprawie mają status… oskarżyciela posiłkowego.

Przebieg pierwszej rozprawy nie nastraja optymizmem. Już na początku prowadzący postępowanie sędzia odebrał członkom Inicjatywy Wolne Wadowice prawo występowania w procesie jako reprezentant interesu społecznego, twierdząc, że stowarzyszenie, zgodnie z regulaminem, zajmuje się czymś innym. Sędzia orzekł, że zapisany w regulaminie „udział w działalności instytucji życia publicznego, w szczególności obecność w czasie obrad ich organów, wystąpienia publiczne, kierowanie wniosków, pytań, opiniowanie projektów i zamierzeń tych instytucji” nie obejmuje sądów Rzeczpospolitej Polskiej.

W sprawie wypowiedzieli się zresztą wszyscy uczestnicy postępowania. Jedynie prokurator nie był przeciwny udziałowi stowarzyszenia, w naturalny sposób postrzegając je jako swojego procesowego sojusznika. Przeciwni byli za to obrońcy oskarżonych, twierdząc, że stowarzyszenie nie ma czego w sprawie szukać. Marek Dubel, pełnomocnik Sławomira G. (obaj – obrońca i oskarżony, to koledzy Ewy Filipiak, burmistrz Wadowic) twierdził wręcz, że cała sprawa ma charakter polityczny, a obrona interesu gminy przez IWW to jedynie wybieg mający umożliwić walkę z politycznymi przeciwnikami. Co ciekawe, podobnie argumentował oskarżyciel posiłkowy, który w stowarzyszeniu również dostrzegł przeszkodę w realizacji interesów Gminy! Ewę Filipiak w procesie reprezentuje radca Piotr Kołcon, ten sam, który przez długie miesiące nie miał czasu zapoznać się z aktami sprawy i o którego wykluczenie ze sprawy wnioskował radny Mateusz Klinowski.

Czytaj: List radnego Mateusza Klinowskiego do Radnych Wadowic

Wniosek Klinowskiego nigdy nawet nie został poddany pod głosowanie radnych, co oczywiście stanowi złamanie prawa.

Kołcon, wyrastający na głównego oskarżyciela w procesach politycznych toczących się z inicjatywy miejscowych polityków przeciw obywatelom  (pojawia się w nich u boku burmistrza Kalwarii Zebrzydowskiej – Zbigniewa Stradomskiego), w płomiennej mowie podważał legitymację stowarzyszenia IWW do reprezentowania interesu społecznego i podnosił, że on sam robi to w znakomity sposób. Ten cieszący się zaufaniem miejscowych samorządów fachowiec, podnosił nawet, że stowarzyszenie powinno podjąć w  sprawie odpowiednią uchwałę. Biedak nie zauważył, że ma do czynienia ze stowarzyszeniem zwykłym.

Oto, co o całej sprawie powiedział nam dr Mateusz Klinowski, reprezentujący na rozprawie IWW:

IWW było stroną postępowania… do rozprawy.

„Sędzia wydał decyzję niezrozumiałą. IWW było już stroną postępowania. Inaczej, dlaczego mieliśmy dostęp do akt? Dlaczego sąd zawiadamiał IWW o terminach rozpraw? Czy ktoś popełnił tutaj przestępstwo? Nasza obecność była w sprawie kluczowa – chcieliśmy składać wnioski dowodowe, mamy bardzo dobrą znajomość sprawy i jej niuansów. Z pewnością reprezentowalibyśmy interesy Gminy Wadowice lepiej, niż Piotr Kołcon, pełnomocnik burmistrz Wadowic, żywotnie zainteresowanej zatuszowaniem sprawy, który na dodatek nie ma czasu na czytanie akt.

Sędzia mocą swojej arbitralnej decyzji pozbył się z sali sądowej niewygodnych uczestników, którzy mogliby utrudniać mu prowadzenie postępowania po najmniejszej linii oporu, patrzyliby na ręce. Nie jestem pewien, czy będzie w stanie zorientować się w zawiłościach sprawy, czy nie utonie w ogromie dostarczonych mu dokumentów. (…) Dochodzę do wniosku, że wszystkie strony zainteresowane są szukaniem rozwiązań najłatwiejszych, a nie wykryciem i ukaraniem sprawców ujawnionych nieprawidłowości. (…) Moim zdaniem nie ma szans na procesowe wyjaśnienie całej sprawy i ukaranie winnych.”

Wygląda na to, że realizuje się przewidziany przez nas scenariusz: koledzy burmistrz oskarżają innych kolegów burmistrz, bronionych przez kolegów burmistrz. Sprawiedliwość po wadowicku.

Kolega Marek Dubel złożył zresztą natychmiast wniosek o umorzenie postępowania z uwagi na brak przestępstwa – Sławomir G. bowiem nie mógł nikogo oszukać wykonując prace niezgodnie z projektem, gdyż… żadnego projektu nie było! Drogę „robiono na oko”, w ramach improwizacji. To ciekawe, bo Sławomir G. w czasie przesłuchań podobno twierdził zupełnie coś innego. Dubel złożył również wniosek o wypłatę Sławomirowi G. środków zabezpieczonych w ramach postępowania. Sławomir G. jest biedny – interesy z Gminą Wadowice zepchnęły go na granicę ubóstwa. Przynajmniej na sali sądowej. Pewnie dlatego dorabia teraz na rynku, podszywając się pod Mostostal S.A. i wykonując projekt za blisko 10 mln zł. Jak zawsze świetnie przygotowany do sprawy pełnomocnik Gminy Piotr Kołcon o złożonych przez oskarżonego G. wnioskach dowiedział się dopiero na rozprawie. Szczęśliwie, wniosek Dubla sędzia oddalił.

Wrażenia ogólne? Wygląda na to, że sędzia do końca postępowania pozostanie wielu spraw nieświadomy, a już na pewno skali powiązań pomiędzy oskarżonymi, a oskarżycielami. Nie wydaje się, aby specjalnie go to martwiło. Wyda na końcu „salomonowy wyrok” i zamknie kolejną skomplikowaną sprawę, w której szczegółach raczej się nie rozezna (akta liczą setki stron). Jeżeli zapadną wyroki, to w zawieszeniu, zapewne bez obowiązku naprawienia szkody, a kierownictwo „przekrętu” na ul. Karmelickiej spać będzie nadal spokojnie – w wadowickim magistracie.

Kolejną rozprawę sąd wyznaczył na dzień 11 października 2012 roku, godz. 13.00 (Sąd Okręgowy w Krakowie, Wydział Karny). Zapraszamy do uczestnictwa w rozprawie.

Więcej na temat „przekrętu” na ul. Karmelickiej tutaj: Co wydarzyło się na ul. Karmelickiej?

PS. Przebieg rozprawy zrekonstruowaliśmy na podstawie kilku słów komentarza, jakie wysłali do nas członkowie IWW uczestniczący w postępowaniu. Niestety, sąd nie wyraził zgodę na nagrywanie rozprawy…