Niezgodne z prawem pozwolenie na alkohol w Ogrodowej

_OgrodowaRestauracja w centrum miasta. Obok niej miejski parking dzierżawiony bez przetargu za grosze. Restauracja nie ma odbiorów budowlanych, jest w budowie, podobnie parking. Jednak bez przeszkód funkcjonuje przez długie lata. Nieodebrany budynek dostaje pozwolenie na sprzedaż alkoholu, choć obok jest teren szkoły. W restauracji odbywają się biesiady urzędników, imieniny burmistrz. Leje się wódka, na którą restauracja nie ma pozwolenia. Za biesiady płacą mieszkańcy ponad 60 tys. zł. To w Wadowicach  wydarzyło się naprawdę.

Tak w skrócie wygląda historia restauracji Ogrodowa, prowadzonej przez firmę rodzinną Jana i Anny Frączków. Jan Frączek kierował zorganizowaną grupą przestępczą, tzw. Łódzką Ośmiornicą Bis i otrzymał za to wyrok. Mimo to (a może właśnie dlatego?), za rządów poprzedniej burmistrz Wadowice, a obecnie posłanki PIS, firma JAF Inwestycje cieszyła się niezwykłą przychylnością władz i urzędników. I tak, Ewa Filipiak bez przetargu dzierżawi firmie gminną działkę, na której Frączkowie prowadzili dochodowy parking. A w ostatnim dniu urzędowania Rada Miejska poprzedniej kadencji zgadza się na dokonanie przez burmistrz zamiany atrakcyjnych działek z Frączkami. Frączkowie planowali wybudować w Wadowicach kolejną galerię handlową.

Współpracę pokrzyżowała zmiana na fotelu burmistrza miasta. Klinowski jeszcze jako radny nagłośnia ze swoim stowarzyszeniem sprawę dzierżawy parkingu. Po latach przyznaje mu rację Regionalna Izba Obrachunkowa, która po kompleksowym audycie w Urzędzie Miejskim w Wadowicach kieruje przeciwko Ewie Filipiak zawiadomienie do prokuratury. Klinowski wygrywa proces z Frączkami zarzucającymi mu kłamstwa w sprawie nieprawidłowości wokół restauracji. „Kłamstwa” przed sądem okazują się prawdą.

Klinowski ujawnił również, że w Ogrodowej wydawano dziesiątki tysięcy złotych z kasy miasta – organizowano biesiady, poczęstunki. Inne restauracje na taką hojność nie mogły liczyć. W Ogrodowej urzędnicy pili wódkę, choć restauracja pozwoleń na podawanie takiego alkoholu nie miała. Klinowski opowiedział o tym przed sądem, zeznawali również pijący wódkę świadkowie. Już wtedy, w 2012 roku restauracja powinna stracić pozwolenie na sprzedaż alkoholu. 

W Ogrodowej od przegranych wyborów pracuje były asystent burmistrz Marcin Płaszczyca, którego Frączkowie przygarnęli po utracie pracy w Urzędzie Miasta. Płaszczyca wykorzystując swój portal Wadowice24 atakuje burmistrza i przedstawia jego działania jako prześladowania “uczciwych” przedsiębiorców (o kryminalnej przeszłości Frączka nie wspomina, podobnie jak o przegranych przez nich procesach). Zabawa w dezinformację trwa w najlepsze. Pojawia się też zapowiedź nowego tematu – mściwy burmistrz wykorzystuje podobno niejasne prawo, aby nie pozwolić na sprzedaż piwa w Ogrodowej. Niebawem świeża publikacja. Tymczasem, skandalem jest, że restauracja Ogrodowa kiedykolwiek dostała pozwolenie na sprzedaż jakiegokolwiek alkoholu.

Plac budowy sprzedaje alkohol

Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Wadowicach decyzją z dnia 21.1.2009 r. wydał pozwolenie na użytkowanie budynku gastronomicznego przy ul. Wojtyłów 12 w Wadowicach „Ogrodowa Bar & Cafe” w zakresie I etapu – tj. lokalu o powierzchni użytkowej 136,91 m2 składającego się z jednej sali konsumpcyjnej.

23 kwietnia 2009 roku restauracja uzyskuje zezwolenie na alkohol powyżej 4.5%. W dołączonych do zezwolenia dokumentach znajduje się umowa dzierżawy działki, na której znajduje się restauracja. Dzierżawcą jest Anna Frączek, a dzierżawiącym JAF Inwestycje – czyli jej firma.

Zachował się również szkic sytuacyjny usytuowania restauracji, widać na nim sposób mierzenia odległości. Mierzono je do pobliskiego domu katechetycznego, ale pominięto znajdującą się tuż obok restauracji szkołę. W płocie szkoły umiejscowiona była brama wjazdowa. Dzisiaj znajduje się tam zatoka samochodowa, a wejście na teren szkoły ma formę bramki zlokalizowanej kilka metrów dalej.

Zapisy obowiązujące od ponad 10 lat na terenie gminy Wadowice są zupełnie jasne i zakazują lokalizowania sklepów i restauracji z alkoholem mniej niż 40 m od obiektów sakralnych i mniej niż 100 m od szkół i przedszkoli. Odległość mierzona jest od wejścia do wejścia, w tym wejścia na teren ogrodzony płotem. Mimo to odległości w 2009 roku do szkoły nikt nie mierzy. Urzędnicy nie zauważają jej istnienia.

pomiar

JAF INWESTYCJE niezwłocznie rozbudowuje budynek gastronomiczny o kolejne dwie sale konsumpcyjne. W 2011 roku lokal znów stara się o zezwolenia. Przeprowadzona wizja lokalna pokazuje, że tym razem składa się on z 3 sal konsumpcyjnych. Nie zachowały się mapki pokazujące, w jaki sposób mierzono odległości. Oczywiście znajdującej się obok szkoły nadal nie zauważano. Zapisano jedynie, że lokal odległości spełnia.

Wydane przez Burmistrza Wadowic pozwolenia na sprzedaż alkoholu naruszały ustawę o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Art. 18. ust. 7 pkt. 5 ustawy mówi, że warunkiem prowadzenia sprzedaży napojów alkoholowych jest posiadanie tytułu prawnego do korzystania z lokalu stanowiącego punkt sprzedaży. Takich tytułów JAF nie przedstawiał, bo lokal formalnie istniał jedynie jako pojedyncza sala konsumpcyjna (zalegalizowano go dopiero po interwencji Klinowskiego w 2013 roku). Ale pozwolenie na sprzedaż alkoholu JAF dostał, pomimo niekompletnego i niezgodnego z prawem wniosku.

Burmistrz Ewa Filipiak i działający z jej polecenia urzędnicy nie zauważyli rozbudowy restauracji (choć biesiadowali w jej salach), a z ich oczu zgubiła się znajdująca się niedaleko Ogrodowej szkoła. Odległości nie zmierzono, choć na oko do ogrodzenia jest może 40 metrów. Inni przedsiębiorcy nie mają tyle szczęścia i wiele sklepów nie dostaje zezwolenia na sprzedaż alkoholu, bo znajdują się w promieniu 100 m od obiektów szkolnych czy przedszkoli.

O niezgodnym z prawem postępowaniu przy wydaniu zezwolenia na alkohol głośno mówił ówczesny pełnomocnik burmistrz do spraw profilaktyki alkoholowej. Burmistrz Filipiak ten głos ignorowała. 

JAF - zielinski

Stowarzyszenie Inicjatywa Wolne Wadowice 5.04.2013 r. złożyło w Prokuraturze Rejonowej w Wadowicach zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków (art. 231 kk) w związku z wydaniem bez zachowania wszystkich warunków pozwolenia na sprzedaż alkoholu w Ogrodowej przez Burmistrz Ewę Filipiak. Prokuratura odmówiła jednak tydzień później wszczęcia śledztwa, bowiem miejscowi prokuratorzy uznali, że tytułem prawnym do lokalu może być również… umowa dzierżawy gruntów. Sprawy pomiaru odległości nawet nie ruszono.

To zresztą nie pierwszy przypadek „nadzwyczajnej skuteczności” miejscowej prokuratury. Wcześniej prokuratorzy uznali, że parking przy Ogrodowej to zaplecze budowy bez drogi dojazdowej i jako taki może być dzierżawiony za rażąco niską stawkę bez przetargu. Regionalna Izba Obrachunkowa miała w tej sprawie zupełnie inne zdanie.

Nierówne traktowanie przedsiębiorców

Również Rada Miejska kierowana przez Józefa Cholewkę bardzo łaskawym okiem zdaje się patrzy na interesy Frączków w Wadowicach. Pomimo wrogich działań Frączków wobec gminy i wydania pozwolenia na sprzedaż alkoholu w Ogrodowej z naruszeniem prawa, część radnych ze środowiska poprzedniej burmistrz regularnie upomina się o możliwość sprzedaży piwa pod oknami szkoły.

Co ciekawe, ci sami radni na początku kadencji radni nie poparli pomysłu burmistrza, żeby “odblokować limity” i pozwolić prowadzącym sklepy uzyskiwać łatwiej pozwolenie na sprzedaż alkoholu. Dzisiaj po pozwolenia ustawiają się kolejki, choć wolne miejsca są dla restauracji. Klinowski chciał wrzucić wszystkie pozwolenia do jednego worka i nie zmieniając ich liczby rozdzielać je każdemu, kto aktualnie ich potrzebuje. Pomysł burmistrza poparli przedsiębiorcy, którzy od miesięcy dopominają się bezskutecznie o zainteresowanie radnych. Cholewka jednak pozostawał głuchy na ich prośby, na obrady Rady zapraszając za to Frączków.

Radni chcą, żeby Frączek nadal sprzedawał alkohol koło szkoły, bo “lubią pić piwo” – jak wypowiedział się na nagraniu z obrad jeden z zastępców Cholewki, radny Otto Gurdek. Gdyby sklepy i bary będą powstawać tuż obok szkół, młodzież od małego będzie mogła oswajać się z kulturą picia. Tymczasem część dyrektorów szkół już protestuje. Widocznie piwa pić nie lubią.

Pozwolenie na alkohol w Ogrodowej się kończy, a gdy 1 lipca wygaśnie, Wadowice24 i spragnieni piwa radni podniosą krzyk.