Nepotyzm Jończyka, znajomi Królika

Starosta Jacek Jończyk w kampanii wyborczej postanowił przedstawiać się jako „nowoczesny” i sprawny urzędnik. Nie brakowało zachwytów i górnolotnych peanów, jak wspaniale zarządza on powiatem, buduje szpital, prowadzi nowoczesną kampanię, ma program i najlepszych ludzi do samorządu.

Na przestrzeni ostatnich tygodni opublikowaliśmy kilka tekstów – głównie głosów naszych czytelników, które bezlitośnie rozprawiły się z mitem „Nowoczesnego Samorządu”. Kampania starosty była pasmem wpadek, bez dobrze sformułowanego przekazu – dziełem zupełnych amatorów, których symbolem staną się banery zatknięte na krzywych żerdziach. Zarządzanie powiatem okazało się szukaniem na siłę oszczędności w drogach i oświacie, i zadłużaniem się pod budowę nowego pawilonu szpitala. „Zbudowany szpital” to inwestycja bez planu sfinansowania, skończona w ok. 25%. Również program, którego starosta Jończyk nawet nie potrafił samodzielnie przedstawić, okazał się pełen frazesów oderwanych od realiów życia mieszkańców Wadowic. Ludzie Jończyka nie potrafili spójnie wyjaśnić, kto i kiedy właściwie to dzieło stworzył.

Trudno więc wskazać argumenty na rzecz wyboru starosty Jończyka i jego ekipy na fotel burmistrza Wadowic. Jednak oprócz nieudolności w urzędowaniu i braku odpowiedzialności za podejmowane decyzje, Jończykowi zarzuć należałoby przede wszystkim jedno: niespotykany w skali samorządu nepotyzm.

Prezentowana tabela pokazuje transfery finansowe do rodziny Jacka Jończyka – synów, brata, żony oraz kuzynów. Aż 5 członków rodziny Jończyka znalazło zatrudnienie w Zakładzie Karnym, którego Jończyk jeszcze w 2010 roku był dyrektorem. Jeden z nich, Tomasz Bąk, piastuje stanowisko kierownicze, jest też kandydatem z komitetu starosty na radnego Gminy Wadowice. Jego żona również objęła stanowisko kierownicze, ale w ZZOZ Wadowice. Powołała je na nie Urszula Lasa, czyli pedagog, który został dyrektorem szpitala. Tak zdecydował… Jacek Jończyk.

Mówi się, że Ewelina Bąk i Urszula Lasa to koleżanki, które postanowiły porządzić w szpitalu. Ich znajomi otrzymali intratne kontrakty na sporządzanie różnych opinii i analiz.

W tym samym czasie starosta zatrudniał kolejnych członków rodziny – córka okazała się najlepszą kandydatką w konkursie na księgową Domu Pomocy Społecznej (podlega staroście), a syn nauczycielem w szkole w Kalwarii (też podlega starostwu, starosta utrzymał na fotelu dyrektor, która miała narazić szkołę na gigantyczne straty – przypadek?).

Marta Królik rodzinę ma mniejszą, ale mąż jej córki znalazł zatrudnienie w Zakładzie Karnym. Podobno w ramach rewanżu w starostwie zatrudniono córkę dyrektora Zakładu Karnego.

Starosta tolerował też lokalne układy stworzone przez ludzi Ewy Filipiak, czego dowodem jest utrzymanie nietkniętej funkcji pełnomocnika zarządu powiatu ds dróg, czyli Daniela Mastka, z którym do tej pory pojawiał się na listach wyborczych (więcej o tym tutaj). O korupcji otwarcie przez całą kadencję mówił radny powiatowy Zbigniew Jurczak. Ostatnio jakby jednak mowę mu odjęło…

Wreszcie wisienka na torcie. Starosta Jończyk ustami swoich rzeczników, koordynatorów i specjalistów obiecywał zmianę jakościową polityki, ale pełnomocnikiem swojego komitetu uczynił… pracownika starostwa. Paweł Szafraniec musi godzić pracę zawodową z prowadzeniem spraw komitetu wyborczego. Jak to robi? Czy aby komitet nie spotyka się w budynku starostwa, a Jończyk nie wykorzystuje swojego urzędu do prowadzenia kampanii? Doprawdy trudno w to uwierzyć.

Wszystko to właściwie dopiero czubek góry lodowej. Pracownicy ZZOZ Wadowice od dawna apelują do lokalnych polityków, że w szpitalu zwalnia się doświadczony personel, żeby robić miejsce na krewnych i znajomych starostów Jończyka i Królik.

Oczywiście natychmiast pojawiły się nieśmiałe próby relatywizowania grzechu nepotyzmu Jończyka, czyli komentarze jego sztabowców, że dzieci starosty też gdzieś muszą pracować i spełniają wszystkie potrzebne do ich zatrudnienia wymagania, a więc nigdzie nie złamano prawa.

Na Facebooku sprawę komentował dr Mateusz Klinowski:

Rozmawiałem o tej bulwersującej sprawie ze starostą Jackiem Jończykiem, ale nie wyraził skruchy. Naruszenia standardów demokracji i sprawowania władzy żadnego nie widzi. Starosta zapytał mnie, co ja bym zrobił na jego miejscu, co powiedziałbym jego dzieciom? Odpowiedziałem mu tak: powiedziałbym, że mają bardzo bogatego ojca i nie muszą pracować, jeżeli nie chcą. A jeżeli chcą, mogą pracy poszukać tam, gdzie zmuszeni są ją szukać córki i synowie większości naszych mieszkańców – poza obszarem powiatu wadowickiego. Wówczas nie byłoby konfliktu interesów.

Sztab kandydata Jończyka pytany przez dziennikarzy nie potrafił do sprawy ujawnionych powiązań się odnieść.

Rzecznik starosty, Marcin Gładysz, skomentował sprawę na swoim profilu FB:

Nie jest faktem że Jacek Jończyk zatrudnił p.Mastka – pracuje on od wielu lat na swoim stanowisku. Kompletną bzdurą jest wskazywanie na stowarzyszenia jako źródło jakieś patologii. Insynuacją jest wskazywanie na mec.Szafrańca jako coś podejrzanego. Bzdetem jest mówienie o rodzinnym więzieniu w sytuacji gdy JJ od czterech lat nie jest dyrektorem.

Jak widać, hipokryzja staje się znakiem rozpoznawczym członków „Nowoczesnego Samorządu”.

Już w niedzielę mieszkańcy Gminy Wadowice muszą więc zadać sobie pytanie, czy w ich interesie leży wybór na stanowisko burmistrza osoby, która przedstawia się jako alternatywa dla rządów Filipiak, a wykorzystuje publiczne stanowiska do zatrudniania i finansowania własnych krewnych, znajomych i ich znajomych? Jakie gwarancje Jacek Jończyk daje, że jako burmistrz nie będzie kontynuował tradycji zatrudniania „swoich”? W czasie debaty przedwyborczej pytał o to Jacka Jończyka właśnie Mateusz Klinowski. Został zakrzyczany, a Jończyk na pytanie w ogóle nie odpowiedział.

Ale czy to dziwi, skoro on sam, jego rzecznik i reszta „Nowoczesnego Samorządu” żadnego problemu tutaj nie dostrzega? A może „Nowocześni” po prostu liczą, że równie skutecznie jak dotychczas będą dzięki staroście obsadzać kolejne stanowiska i funkcje? To tłumaczyłoby nagłe stępienie ostrza krytyki niedawnych jeszcze wrogów wykorzystywania samorządu do załatwiania własnych interesów.

Całość wiedzy na temat lokalnych układów prezentujemy w syntetycznej formie w zakładce Wadowicki Układ.