Protest przeciwko honorowemu patronatowi JPII

Wadowice to miasto, gdzie jak w soczewce widać zepsucie polskich samorządów – w Gminie rządzi od 20 lat Ewa Filipiak, bezlitośnie rozprawiająca się z wszelkimi przejawami społeczeństwa obywatelskiego. Politycy w rodzaju Beaty Szydło, spokrewnionej z przewodniczącym Rady Miejskiej, wprost mówią o miejscowej władzy jako „bagnie”. Wśród mieszkańców panuje powszechne przekonanie o  skorumpowaniu urzędników i tuszowaniu przez miejscową prokuraturę przestępstw z ich udziałem. Uzależnieni od burmistrz radni w żaden sposób nie dbają o interes mieszkańców, nieliczni podejmują nierówną walkę. Dwie struktury partyjne: PO i PIS złożone ze spokrewnionych urzędników pozwalają burmistrz wygrywać kolejne wybory.

To wszystko stanowi tło dla Jana Pawła II, wykorzystywanego jako narzędzie kreowania wizerunku „papieskiego miasta” i przede wszystkim „papieskiej burmistrz” Ewy Filipiak. Burmistrz nie cofa się przed niczym, aby upiec swoje polityczne pieczenie, bezwzględnie wykorzystując wizerunek Papieża (przeczytaj, jak burmistrz gra Papieżem). Jednocześnie wątpliwości budzi jej oddanie sprawom Kościoła, który potrafi bezwzględnie zwalczać, o ile czuje się zagrożona. Słynna jest sprawa konfiskaty parafialnej gazety, która ośmieliła się burmistrz krytykować (przeczytaj o sprawie „Przebudzenia”)

Nieudane inwestycje, brak wizji rozwoju, ale przede wszystkim arogancja, pazerność i po prostu zwykła głupota oraz zawiść, to wizytówka papieskiego samorządu, z burmistrz i jej rzecznikiem Stanisaławem „Kocichem” Kotarbą na czele. W Wadowicach kłamstwa, pomówienia i szczucie ludzi na siebie, powielane przez lokalnych dziennikarzy, w rzeczywistości pracowników burmistrz, stały się narzędziem utrwalania władzy i ukrywania prawdy o jej winach i popełnianych przestępstwach. Patronem takiego właśnie miasta stał się błogosławiony Jan Paweł II.

Zofia i Anna Siłkowskie rok temu zaprotestowały przeciwko metodom stosowanym przez wadowicki magistrat. Metodom braku dialogu i zastraszania mieszkańców. Te dwie starsze już panie mają pełne prawo identyfikować się z osobą Jana Pawła II, gdyż Karol Wojtyła był blisko związany z ich rodziną. Dom, na którym wywiesiły rok temu słynny banner o treści „Wadowicki Samorząd Zawsze Niegospodarny”, był domem, w którym Wojtyła często gościł, a nawet wychodził na swoją mszę prymicyjną.

Protest rodziny Siłkowskich sprowokował reakcję nie znoszącej sprzeciwu władzy. Kotarba bełkotał o lewicowym spisku wymierzonym w papieża i twierdził, że baner zawiesili dywersanci. Marcin Płaszczyca, asystent burmistrz i wydawca gadzinowego portalu Wadowice24.pl również nie przebierał w słowach, sugerując, że Siłkowskie, które nazywa „kamienicznikami”, chciały od miasta wyłudzić pieniądze, sam protest nazywając „szambem”. Na koniec, dopełniając bezmiaru zidiocenia, Rada Miejska postanowiła potępić obie Panie specjalną uchwałą, gdzie nazwano je „dewianatkami i narkomanami, które zagrażają same sobie”.

Zofia Siłkowska od początku twardo stawiała sprawę – honorowy patronat JPII dla Wadowic nie jest dobrym rozwiązaniem, bowiem wadowicki samorząd sprzeciwia się wszystkim zasadom moralnym głoszonym przez błogosławionego. „Chcą się powoływać na Ojca Świętego, a tymczasem nie mają z nim nic wspólnego” – mówiła Gazecie Krakowskiej. Siłkowskie wezwały burmistrz do moralnej naprawy, a przede wszystkim zaprzestania represji oraz odbudowy demokratycznych standardów w mieście. Do dziś nie doczekały się nawet słowa przeprosin. Nadal więc stawiają pytania.

Z tych samych powodów przeciwko wystąpieniu o honorowy patronat JPII nad miastem protestowało dwóch radnych – Andrzej Petek i Mateusz Klinowski. Petek to przewodniczący lokalnego SLD, a Klinowski zna Janusza Palikota. Łatwo więc było ogólnopolskim mediom zaszufladkować ich jako antyklerykałów. Czy podobny los czeka Siłkowskie, z których postawy wielu mieszkańców miasta jest po prostu dumnych?