Mateusz Klinowski zainaugurował swoją kampanię wyborczą [video]

W sobotę 4 października na wadowickim rynku dr Mateusz Klinowski, kandydat na burmistrza Wadowic, zainaugurował kampanię wyborczą. Kandydat komitetu Wolne Wadowice przez kilka godzin rozdawał ulotki i rozmawiał z mieszkańcami. W samo południe zorganizował konferencję prasową.

Konferencja Klinowskiego cieszyła się zainteresowaniem mieszkańców i lokalnych mediów. Jak kandydat sam powiedział, zorganizował ją na rynku, aby podkreślić, że jest przede wszystkim aktywistą społecznym i przez cały okres kadencji radnego wychodził do ludzi. To potrzeby mieszkańców mają być również priorytetem działalności dr Klinowskiego, gdyby otrzymał on mandat burmistrza. Klinowski podkreślał, że jako radny angażował się w rozwiązywanie problemów Gminy, pomagał mieszkańcom i spotykał z nimi.

W programie dr Klinowskiego dominują dwa wątki: obietnica rozliczenia pracy obecnej ekipy oraz dokonanie zmiany pokoleniowej w samorządzie, a także efektywne wykorzystanie środków w dyspozycji gminy, zamiast szumnych obietnic nierealnych i mało potrzebnych inwestycji. W tych punktach wyraźnie różni się on od starosty Jacka Jończyka, który właśnie pokazał swoich kandydatów na radnych, a niedawno przedstawił program. Jak się okazało w programie zignorowano potrzeby mieszkańców, obiecano gruszki na wierzbie, a kandydaci “Nowoczesnego Samorządu” w połowie są już po pięćdziesiątce…

Czytaj: Program Jończyka to obietnice bez pokrycia

Klinowski zobowiązał się też do przestrzegania wysokich standardów sprawowania władzy oraz wprowadzenia demokratycznych procedur do samorządu. Jacek Jończyk i tutaj nie ma się czym pochwalić – obciąża go chociażby skandal z unieważnieniem konkursu na dyrektora ZZOZ (dyrektorem została znajoma, która zatrudniła na stanowisku kierowniczym rodzinę starosty) czy ręczne sterowanie przewodniczącym Rady Powiatu, by uniemożliwić zabranie głosu stowarzyszeniom mieszkańców.

Dr Klinowski chce zlikwidować lokalne układy, doprowadzić do uczciwego podziału środków pomiędzy jednostki ochotniczych straży pożarnych oraz kluby sportowe. Obiecuje zewnętrzny audyt urzędu oraz pakiet działań antykorupcyjnych. Ma zostać również powołana Młodzieżowa Rada Miejska i Rada Seniorów.

Kandydat podkreślił, że priorytetem jego działań jest też likwidacja sporów sąsiedzkich gminie, przejęcie spornych działek przez gminę, budowa chodników i dróg, o które nie mogą doprosić się mieszkańcy, budowa kanalizacji oraz mieszkań komunalnych. Klinowski chce powrotu lekarzy rodzinnych do centrum miasta, zablokowania powstawania nowych supermarketów i związanego z tym upadku lokalnego handlu. Wśród priorytetów wymienił budowę BDI według wariantu północnego, rozwój połączeń kolejowych i walkę ze smogiem (Wadowice mają powietrze gorszej jakości niż Kraków). Działania te, w przeciwieństwie do programu Jończyka, wpisują się w strategiczne dokumenty Województwa Małopolskiego.

Klinowski chce również udostępnić obiekty sportowe i rekreacyjne mieszkańcom, tworzyć nowe miejsca pracy dla ich opiekunów i instruktorów. Obiecuje również poprawę przejezdności miasta poprzez budowę infrastruktury rowerowej i promocję jednośladów. W kulturze ma być więcej środków dla lokalnych talentów, mniej igrzysk obliczonych na zdobywanie głosów przed wyborami.

Po expose dziennikarze zadawali kandydatowi pytania. Pytano o źródła finansowania inwestycji, politykę narkotykową (Klinowski jest znanym specjalistą w tej dziedzinie) oraz stosunek do religii.

Warto podkreślić, że Klinowski znał swój program, sam go prezentował i pewnie sam napisał. Dla porównania, Jacek Jończyk na swojej konferencji prasowej odczytał z kartki kilka słów o sobie, a program przedstawił historyk dr Konrad Meus. Autorów opracowania nie ujawniono, mają nimi być rozmaici specjaliści i koordynatorzy.

Ewa Filipiak na razie nie przedstawiła swojego programu i wiele wskazuje, że tego nie zrobi. W poprzednich wyborach na ogół żadnego programu nie miała, unikała też debat z kontrkandydatami. W tej kampanii będzie pewnie tak samo.