Katastrofa w SKO. Burmistrz Wadowic po raz drugi przegrywa z inicjatorami referendum

w niedzielę referendum

Samorządowe Kolegium odwoławcze uchyliło w całości decyzję burmistrz Wadowic Ewy Filipiak dotyczącą ukarania Zofii Siłkowskiej, pełnomocnika inicjatorów referendum gminnego w sprawie odwołania organów gminy. Postępowanie burmistrz ponownie okazało się niezgodne z prawem. Tym razem klęska jest sromotna.

Sprawa kary pieniężnej nałożonej na inicjatorów referendum ciągnie się od początku tego roku. W akcie zemsty za zorganizowanie referendum Ewa Filipiak postanowiła na jego organizatorów nałożyć karę pieniężną w wysokości 6 368 zł za… wywieszenie plakatów z datą referendum. Wywieszenie takich plakatów należało do obowiązków burmistrza, ale Ewa Filipiak nie zamierzała się z niego wywiązywać. Dlatego wyręczyli ją inicjatorzy, wynajmując w całej gminie słupy energetyczne, płacąc za to z własnej kieszeni.

Czytaj: Burmistrz ukarała Zofię Siłkowską za referendum

Ewa Filipiak postanowiła skorzystać z okazji i potraktowała wywieszone plakaty jako przydrożne reklamy, na wywieszanie których zgodę wydaje burmistrz miasta. A ponieważ nikt o taką zgodę oczywiście się do burmistrz nie zwracał…

Skandaliczną decyzję Ewy Filipiak inicjatorzy zaskarżyli do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Skargę przygotował dr Mateusz Klinowski, który podniósł, że burmistrz dokonała naliczenia kary nie dysponując właściwymi dowodami, a przede wszystkim jej działanie było bezprawne i naruszało zasady demokracji. Klinowski ocenił, że Ewa Filipiak nadużyła swojego stanowiska do realizacji politycznej zemsty.

Początkowo SKO jedynie uchyliło decyzję burmistrz i przekazało ją do ponownego rozpatrzenia, przyznając, że karę naliczono arbitralnie, bez oparcia się na materiale dowodowym.

Czytaj: Burmistrz przegrała w SKO

Inicjatorzy zaskarżyli jednak tę decyzję SKO do sądu administracyjnego, uznając, że arbitralności naliczenia kary to sprawa mniejszej wagi, bowiem sama próba ich ukarania jest bezprawna. I tutaj stało się coś nieoczekiwanego, bowiem Samorządowe Kolegium Odwoławcze zmieniło swoją pierwotną decyzję. Ten sam skład orzekający stwierdził, że skarga dr M. Klinowskiego jest zasadna, a decyzję wydaną przez Burmistrz Wadowic należy w całości uchylić. To kończy postępowanie w sprawie kary za plakaty referendalne, inicjatorzy płacić jej nie będą.

_Decyzja SKO s.1

W decyzji SKO czytamy też bardzo ciekawe uzasadnienie, sprowadza się ono do jednego zdania. Czytamy w nim, że SKO „podziela argumenty zawarte w skardze” przygotowanej przez Klinowskiego.

_Decyzja SKO s.4

Decyzja nie jest ostateczna, ale gminie nie przysługuje już od niej odwołanie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Jedynie sami inicjatorzy referendum mogą się od decyzji SKO odwoływać. Jak chyba łatwo zgadnąć, odwołania takiego nie będzie. W takim razie, sprawa kary za plakaty referendalne została zakończona ich całkowitym zwycięstwem.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że członkowie Inicjatywy Wolne Wadowice od lat wskazują na liczne nieprawidłowości w działaniu lokalnego samorządu. W ostatnim czasie ich działania przynoszą wymierne efekty, a Mateusz Klinowski wygrywa w sądach kolejne sprawy przeciwko Gminie Wadowice. Czyżby sprawiedliwość miała wreszcie zatriumfować? Wybory samorządowe już jesienią.