Już w czwartek debata!

W najbliższy czwartek odbędzie się pierwsza w historii wadowickiego samorządu publiczna debata kandydatów na fotel burmistrza Wadowic. Debatę zorganizował dr Mateusz Klinowski, który nie mógł – jak sam mówi – już się doczekać odpowiedzi na wielokrotnie kierowane pod adresem starosty Jacka Jończyka i burmistrz Ewy Filipiak zaproszenia do publicznej dyskusji o przyszłości gminy. 

Klinowski zaprosił do współpracy redakcję Gazety Krakowskiej, która objęła patronat nad wydarzeniem. To jej dziennikarze poprowadzą spotkanie. W trakcie spotkania kandydaci na fotel burmistrza zaprezentują siebie, swój program, będą również odpowiadać na pytania dziennikarzy i – jeżeli wystarczy czasu – publiczności.

Na wydarzenie zapraszamy już 23 października do budynku Biblioteki Miejskiej, godzina 18:00.

Podobną debatę próbowano już w Wadowicach zorganizować przy okazji pierwszych bezpośrednich wyborów burmistrza w 2002 roku. Organizatorem była redakcja Przebudzenia, pisma wydawanego w jednej z wadowickich parafii. Burmistrz Ewa Filipiak odmówiła wówczas udziału w spotkaniu, wysyłając redakcji list, w którym dowodziła, że demokracji zupełnie nie rozumie. Kiedy sprawę postanowiono nagłośnić, interweniując w kurii biskupiej doprowadzono do wstrzymania nakładu katolickiego pisma. W czwartek Ewy Filipiak też raczej nie zobaczymy.

Czytaj: Zakazane Przebudzenie, czyli jak Ewa Filipiak walczyła z demokracją i Kościołem

Są za to szanse na pojawienie się starosty. Początkowo on również przyjmował strategię uników – w odpowiedzi na zaproszenie do debaty przez dr Klinowskiego postanowił… zaprosić do debaty. Przypominało to słynne zaproszenie na kawę… Ani starosta, ani burmistrz nie zrobili nic, aby spotkanie kandydatów naprawdę się odbyło. Ale czy ktokolwiek po tej parze spodziewał się, że „poczują demokrację” i nagle demokratami się staną? Emerytowany dyrektor Zakładu Karnego w Wadowicach całkiem niedawno udowodnił zresztą, że niczym od Filipiak i jej metod rządzenia się nie różni.

Czytaj: Starosta Jończyk pokazał prawdziwą twarz

Nie inaczej miało być zresztą i w przypadku debaty. Rzecznik starosty Marcin Gładysz ogłosił, że starosta uzależnia swoją obecność na debacie od obecności Ewy Filipiak. Odczytywano to powszechnie jako kolejną próbę rejterady, gdyż wiadomo, że burmistrz raczej się nie zjawi. Słynący z impertynencji rzecznik nie omieszkał też skomentować, że tylko Jacek Jończyk ma swój program, a pozostali kandydaci jedynie postulaty. Starosta więc w ogóle nie ma o czym z nimi dyskutować. O „programie” starosty, którego on nawet nie napisał i w szczegółach nie zna, już zresztą pisaliśmy.

Czytaj: Program Jacka Jończyka to obietnice bez pokrycia

Ze strony sztabu Jończyka płynęły kolejne zarzuty pod adresem dr Klinowskiego, które miały usprawiedliwiać odmowę udziału w debacie. Na portalu Wadowiceonlie.pl w komentarzach publikowano żenujące w swej treści insynuacje mające zdyskredytować dziennikarzy Gazety Krakowskiej, sugerowano nawet, że wynajęcie przez komitet Wolnych Wadowic sali w Bibliotece Miejskiej dowodzi związków z burmistrz Wadowic i istnienia tajnego spisku przeciwko staroście. Wreszcie rzecznik Gładysz ogłosił, że próba debatowania z Jończykiem sama jest atakiem na niego – dokładnie tak, jak ujmował to rzecznik burmistrz Stanisław Kotarba w 2002 roku. Zażądał też podobno od dr Klinowskiego wyjaśnień, czemu taka debata ma służyć! Zdumiewające, że ludzie, którzy jeszcze niedawno podawali się za „niezależnych blogerów” i reprezentantów demokracji dziś zadają publicznie takie pytania…  Podobieństwo zachowań pomiędzy rzecznikiem Filipiak i Jończyka jakoś jednak nikomu w sztabie starosty nie przeszkadzało.

Na szczęście więcej klasy niż jego współpracownicy pokazał sam starosta i zadeklarował obecność na spotkaniu. Zapowiada się więc ciekawa, gorąca debata. Szkoda, że doszło do niej na skutek samotnych prób dr Mateusza Klinowskiego wprowadzenia w lokalną politykę nieco demokratycznych standardów, za co spotkały go wyłącznie ataki.

Takie niestety jest oblicze osób, które chcą w lokalnej polityce odgrywać znaczące role.