Jak sprywatyzowano EKO?

komisja ws. EKO

Stanisława Wodyńska dziękuje Józefowi Cholewce za stworzenie wysypiska w Choczni, które chwilę później… oddała w prywatne i nieznane nikomu ręce.

Niebawem kolejna sesja Rady Miejskiej, a w międzyczasie umieszczamy nagrania ilustrujące wydarzenia związane z „prywatyzacją” miejskiej spółki EKO.

Pierwsze nagranie to fragmenty obrad połączonych komisji Rady, które na naszych łamach opisał już ich uczestnik – radny Mateusz Klinowski.

Czytaj: EKO. Coś tu śmierdzi.

Nagranie kolejne dokumentuje przebieg sesji całej Rady Miejskiej. Podobnie, jak w przypadku komisji, radnym nie przedstawiono żadnych rzetelnych danych, dokumentów czy analiz, które uzasadniałyby pozbycie się kontroli nad majątkiem wszystkich mieszkańców. Spółka komunalna EKO ma szansę być „kurą znoszącą złote jajka” i widocznie burmistrz ma już plan, co z tymi jajkami zrobić. Dlatego oddaje kurę pod opiekę tajemniczego inwestora strategicznego, choć jeszcze niedawno była gotowa finansować inwestycje w spółce. Radni popierających ją komitetów PO, PiS oraz Wspólny Dom nie byli jednak w stanie nic z siebie wydusić i bezrefleksyjnie kupili sprzedawany im kit.

Do dzisiaj radni opozycji nie otrzymali żadnych dokumentów dotyczących EKO, mimo, że wystąpili o to na piśmie. Burmistrz zwyczajnie ich olała. Wadowice to jej prywatny folwark.

O różnych przypuszczeniach w sprawie EKO pisaliśmy tutaj.

Obrady komisji:

Sesja Rady Miejskiej: