Inspektor Rak odwołany dzięki Inicjatywie Wolne Wadowice

_ogrodowa - oczami raka

Restauracja Ogrodowa to tylko jeden z przykładów faworyzowania przez urzędników wybranych przedsiębiorców

Informację o nieoczekiwanym odwołaniu ze stanowiska powiatowego inspektora nadzoru budowlanego inż. Tomasza Raka przyjęto w Wadowicach jako sensację. Okazuje się, że o odwołaniu przesądziły również zabiegi Inicjatywy Wolne Wadowice.

Inspektor Rak budził skrajne emocje i był powszechnie znienawidzony przez mieszkańców powiatu. Urząd, którym kierował wydawał kontrowersyjne decyzje, dla wielu bardzo krzywdzące. Osoby budujące czy remontujące domy musiały liczyć się z utrudnieniami i wysokimi karami. W ten sposób wymuszano łapówki i karano niepokornych. Wiele mówiło się o korupcji panującej w inspektoracie budowlanym, lecz nikt nie miał odwagi głośno protestować. Sprawą nie zajmował się żaden organ kontroli – policja, prokuratura czy sprawujące bezpośredni nadzór Starostwo Powiatowe. Rak gnębił prostych ludzi, a tymczasem wybrani lokalni przedsiębiorcy nie mieli żadnych problemów.

W marcu 2013 roku opisaliśmy działania inspektora Raka – bulwersującą sprawę restauracji Ogrodowa, która przez lata funkcjonowała jako plac budowy, czy sprawę fuszerki budowlanej w czasie rewitalizacji rynku. Rak bezczelnie tłumaczył się, że lokal Ogrodowej jest terenem bez dostępu dla osób trzecich, choć samdoskonale wiedział, że nie jest ona odebrana, a mimo to jej właściciele prowadzą tam dochodową działalność (jak się wcześniej okazało – na koszt gminy Wadowice).

Lokalne media pisząc o odwołaniu Raka nie podawały żadnych szczegółów na temat tej decyzji, nie wyjaśniono również powodów odwołania. Odnieść można było wręcz wrażenie, że za odwołaniem stoi starosta Jacek Jończyk, który formalnie był zwierzchnikiem inspektora Raka. Czy jednak Jończyk jednak zrobił cokolwiek, aby kontrowersyjnego Raka usunąć i zapobiec łamaniu prawa przez urząd funkcjonujący pod jego skrzydłami?

_Rak WINB

 

Z posiadanej przez nas korespondencji wynika, że starosta głównie przesyłał skargi mieszkańców na inspektora Raka do jego zwierzchników, trzykrotnie też z nimi rozmawiał. Sam pisemnych skarg nie składał, a o ustnych w w swoim piśmie nie wspomniał. Wygląda na to, że postępował dokładnie tak, jak wszystkie inne okoliczne organy – chował głowę w piasek.

W piśmie czytamy jednak, że dopiero pod wypływem naszej publikacji, opartej na materiałach dostarczonych przez członków Inicjatywy Wolne Wadowice, starosta zawnioskował kontrolę działania inspektoratu. Cokolwiek dalej się stało, działania Inicjatywy Wolne Wadowice miały więc znaczenie zasadnicze. Od tego zaczęła się w powiecie otwarta dyskusja na temat inspektora Raka i jego sprawek. Zaczęto mówić wprost o nadużyciach i łapówkach.

_ Rak starosta

Niestety, niewiele osób zwróciło uwagę, że członkowie IWW ponieśli za swoją cywilną odwagę przykre konsekwencje – spotkały ich ze strony Raka represje. PINB przeprowadził kontrole w ich nieruchomościach, w jednym przypadku nakładając bardzo wysoką karę 10 tys. zł. Kontrole poprzedziły przychodzące do PINB anonimy, pisane najprawdopodobniej przez urzędników UM (są mocne na to poszlaki). To bowiem interesów UM Wadowice doglądał Rak – restaurację Ogrodowa, poprzez którą z gminy Wadowice wyciekło ponad 1 mln zł, czy nieudolną rewitalizację rynku, kiedy prace niezgodnie z prawem wykonały w skandalicznych warunkach różne okoliczne firmy, a główny wykonawca nawet nie pojawił się na placu budowy.

Odwołanie Raka niewątpliwe jest sukcesem społeczeństwa obywatelskiego i powodem do zadowolenia. Ale do naprawy Wadowic droga jeszcze daleka. Na fotel burmistrza, który skompromitowana Ewa Filipiak najprawdopodobniej straci, szykuje się podobno jej polityczny kolega – właśnie Jacek Jończyk, zajmujący dzięki układowi z Filipiak fotel starosty. Czy istnieje choćby cień szansy, że będzie on walczył z nieuczciwymi urzędnikami i korupcją, skoro przez lata tolerował ją w swoim najbliższym sąsiedztwie i żadnych na nią dowodów nie potrafił (nie chciał) skutecznie zebrać?