Gmina Wadowice zarobiła 109 tys. zł dzięki dr Klinowskiemu

_klinowski ulotka

Podsumowanie pracy radnych zbliża się wielkimi krokami. Jeden z członków Rady Miejskiej wyróżniał się całą kadencję, obecnie kandyduje na fotel burmistrza. Gmina Wadowice dzięki jego działaniom skorzystała na wiele sposobów. Przykłady można mnożyć, ale dziś prezentujemy jeden konkret. Dzięki nagłośnieniu przez Klinowskiego podejrzanie niskiej dzierżawy gminnej działki, Wadowice „na czysto” zarobiły ok. 110 tysięcy złotych! W zamian radnego spotkały represje.

Radni Gminy Wadowice w znakomitej większości nie mają się czym pochwalić, bo swoją kadencję przespali, w większości nawet nie zabierając głosu. Zabierali za to spore diety. Na tym tle wyróżnia się dr Mateusz Klinowski. W gminie nie ma osoby, która o działaniach radnego by nie słyszała: składał projekty uchwał, pytał, dociekał, organizował akcje społeczne, nagłaśniał nieprawidłowości, a wreszcie zaciągał urzędników przed sąd czy obiektywy ogólnopolskich mediów. „Doświadczeni samorządowcy” próbują przedstawić dr Klinowskiego jako awanturnika, z którego działań nic konkretnego nie wynika. Jednak Gmina Wadowice na jego działalności skorzystała w wymierny sposób.

W 2012 roku  opisaliśmy sprawę dzierżawy działki, na której urządzono parking przy Restauracji Ogrodowa. Działkę o powierzchni 1200 m kw. wydzierżawiono bez przetargu spółce JAF Inwestycje za absurdalnie niski czynsz miesięczny – 134 zł. Mateusz Klinowski i członkowie Inicjatywy Wolne Wadowice skierowali w tej sprawie zawiadomienie do Centralnego Biura Antykorupcyjnego, podejrzewając, że burmistrz Wadowic mogła popełnić przestępstwo. Zawiadamiający twierdzili, że cena dzierżawy działki powinna wynosić ok 10 000 zł, a gmina straciła przez burmistrz ponad 1 000 000 zł!

 

 

 

Zawarta przez Ewę Filipiak umowa 19/2004 z dnia 6 grudnia 2004 roku opiewa na kwotę dzierżawy 134 zł miesięcznie (+ Vat). W kolejnych aneksach najpierw dwukrotnie przesunięto termin oddania do użytku parkingu (ostatecznie był to 31 sierpień 2006), a gdy już do tego doszło, burmistrz ustaliła stawkę dzierżawy działki na… 1260 zł (+Vat) zł.

 

 

Wciąż była to kwota rażąco niska w stosunku do rynkowej.

Śledztwo niestety trafiło do miejscowej prokuratury, która umorzyła postępowanie uznając, że prowadzony na działce płatny parking nie jest nim, lecz zapleczem tajemniczej budowy. Budową okazała się sama Restauracja Ogrodowa, która przez lata nie była odbierana i dopuszczona do użytku, choć burmistrz Wadowic urządzała tam imprezy okolicznościowe, a nawet własne imieniny (do sprawy Ogrodowej jeszcze wrócimy w kolejnych publikacjach). W ten sposób prokuratorzy zatuszowali popełnione nieprawidłowości.

Dopiero po nagłośnieniu sprawy przez radnego Klinowskiego, który o nieprawidłowościach w Ogrodowej mówił również w czasie obrad Rady Miejskiej, domagając się przeprowadzenia kontroli przez Komisję Rewizyjną, cena dzierżawy działki w magiczny sposób poszybowała do góry.

Kiedy Ewa Filipiak dowiedziała się, że w sprawie dzierżawy prowadzone jest przez ogrania ścigania śledztwo, podpisała kolejny aneks do umowy z JAF. 1 października 2012, a więc 6 lat po powstaniu parkingu cenę dzierżawy działki ustalono na 6 000 zł.

Jak łatwo wyliczyć, tylko dzięki tej jednej sprawie do dnia dzisiejszego Gmina Wadowice zarobiła 109 020 zł! To konkretna gotówka, którą do kasy gminy przyniósł Klinowski.

Oczywiście podwyżka czynszu dzierżawnego nie jest w smak właścicielom Ogrodowej, w sprawie której toczą się kolejne postępowania. Jan Frączek zażądał od burmistrz rezygnacji z zapisu, który nakazywał mu udostępniać darmowe miejsca parkingowe.

Frączek z żoną pozwali również radnego Klinowskiego – twierdzą, że radny naruszył ich dobra osobiste, przez co spadły im obroty w restauracji. Proces toczy się przed Sądem Okręgowym w Krakowie.

Ewa Filipiak też nie pozostała Klinowskiemu dłużna. Niemal w tym samym czasie co Frączek, burmistrz złożyła akt oskarżenia przeciwko radnemu, zarzucając w nim, że pomówił ją o korupcję i znajomości z prokuraturą. Sprawa toczy się w Sądzie Rejonowym w Wadowicach, a burmistrz reprezentuje adwokat Bartosz Almert, czyli zatrudniany przez nią na fikcyjnych stanowiskach w UM Wadowice, syn przewodniczącej wydziału karnego tego sądu, długoletniej jego prezes.

Jak więc widać, Wadowice skorzystały, a radny Klinowski za to zapłaci. Chyba, że… wygra wybory i zostanie burmistrzem?