Dyrekcja szpitala wycofuje się ze zwolnień ratowników. Wątpliwości pozostają

szpital _3

Społeczny nacisk i argumenty ratowników odniosły swój skutek – dyrekcja ZZOZ Wadowice wycofała się z kontrowersyjnego pomysłu redukcji składu karetek P (podstawowy) do dwóch osób. Przy okazji całego zamieszania na jaw wyszły niewygodne dla starosty fakty.

Wszystko zaczęło się od planów dyrektor Urszuli Lasy zredukowania załóg karetek P. Na taką redukcję zezwala ustawa o państwowym ratownictwie medycznym. Pracownicy Działu Pomocy Doraźnej ZZOZ Wadowice napisali jednak list do starosty Jacka Jończyka, w którym podnieśli, że planowana redukcja jest sprzeczna z innymi przepisami prawa, stwarza także niebezpieczeństwo dla pacjentów. Tymczasem starosta twierdził, że o planach redukcji nie ma żadnej wiedzy. Było to mało prawdopodobne, bo Urszula Lasa jest zaufanym człowiekiem Jończyka i wicestarosty Marty Królik. O sprawie pisaliśmy zresztą już wcześniej.

Czytaj: Lasy, Królika i Jończyka zabawa w karetkę

Przeciwko redukcjom zaprotestowali mieszkańcy, na czele ze stowarzyszeniem Teraz Andrychów oraz Inicjatywa Wolne Wadowice, do których zwalniani ratownicy również zwracali się o pomoc.

Pismo DPD s.1

Pismo DPD s.2

Zwłaszcza Teraz Andrychów ma w sprawie karetek dużo do powiedzenia, bo niedawno wsławiło się akcją protestu przeciwko likwidacji przez wojewodę Jerzego Millera karetki specjalistycznej w Andrychowie. Miller to bliski polityczny znajomy starosty Jończyka, często obecny na organizowanych przez niego spotkaniach. Sprawę tzw. bubla Millera opisał na swoim blogu zaangażowany w protest radny Mateusz Klinowski.

Czytaj: Bubel Millera, czyli polityczne błędy systemu

Pracownicy DPD Wadowice rozesłali również swój list do radnych powiatowych i gminnych, co zaowocowało… przyjęciem przez Radę Miejską Wadowic rezolucji, w której wyrażono sprzeciw wobec planowanych redukcji. Na tym pomoc radnych miejskich się wyczerpała.

Lasa i Królik rejterują

Protest nie zdążył jeszcze się rozwinąć, a z pomysłu redukcji obsady karetek dyrekcja szpitala szczęśliwie się wycofała. Szczęściu pomogły zbliżające się wybory, bano się forsować kontrowersyjne plany bez poparcia społecznego. Ratowników medycznych o zmianie decyzji poinformowała wicestarosta Marta Królik, pouczając ich, że planowane zmiany były zgodne z ustawą o ratownictwie medycznym, czego nikt chyba nie kwestionował.

_Królik do DPD

Do argumentów wskazujących na bezprawność planowanych działań wicestarosta dziwnym trafem się nie odniosła. Z listu nie wynika również, czy wycofanie się z pomysłu redukcji etatów jest definitywne, czy jedynie przełożono je na okres po jesiennych wyborach.

Starosta Jończyk nie odpowiada na pytania

Ponieważ okoliczności podejmowanych i cofanych przez starostwo i dyrekcję ZZOZ decyzji wydają się niejasne, z pismem do starosty Jacka Jończyka wystąpiła Inicjatywa Wolne Wadowice. Członkowie stowarzyszenia pytali o sprawy oczywiste, tj. o to, czy starosta popiera pomysł redukcji obsady karetek podstawowych i czym to uzasadnia? Czy wycofanie się ze zmian organizacyjnych w DPD jest permanentne, czy też jedynie odłożone w czasie? Stowarzyszenie interesowało też, ile wynoszą przychody z działalności DPD i na co są te pieniądze rozdysponowane? Pytano również, czy w DPD istnieją rozbieżności płacowe pomiędzy pracownikami zatrudnionymi na tych samych stanowiskach pracy i jakie jest tych rozbieżności pochodzenie.

Oto odpowiedź, jaką otrzymało stowarzyszenie.

JJ - karetki

List podpisany przez starostę Jacka Jończyka może dziwić. Po pierwsze, starosta nie jest w stanie powiedzieć, czy popiera pomysł redukcji liczby ratowników w karetkach P. Nie potrafi też powiedzieć, czy wycofanie się z planów redukcji jest trwałe, czy tylko odłożone na potrzeby kampanii wyborczej. Starosta w sprawie najwyraźniej lawiruje i unika jasnych deklaracji. Nadal więc istnieją powody aby uważać, że interes mieszkańców jest zagrożony, bo jak łatwo się domyślić, po wyborach redukcja zostanie jednak przeprowadzona.

Starosta nie odpowiada również z czego wynikała przymiarka do zmniejszenia składów osobowych w karetkach (punkt 3). Ale odpowiedzi na to pytanie dostarcza dalsza część pisma, gdzie czytamy, iż DPD osiągnęło przychód w wysokości ok. 5.8 mln zł. Pieniądze te zasiliły konto ZZOZ, a wydano je m.in. na zakup opału, elektryczności oraz inne koszty ogólnozakładowe. W takim razie, przychód DPD służy po prostu utrzymaniu reszty ZZOZ. Ponieważ sytuacja szpitala wciąż się pogarsza (zadłużenie narasta, kontrakt NFZ uległ zmniejszeniu), dyrekcja najwyraźniej wymyśliła sobie, że zmniejszanie etatów ratowników pomoże utrzymać szpital. To jest prawdziwy powód planowanych zwolnień.

Ciekawy jest wątek nierówności płacowych w DPD, które nadal, wbrew składanym obietnicom, nie zostały zniesione. Okazuje się, że wynikają one z „różnej daty zawarcia umowy o pracę” (co jednak nie ma nic wspólnego ze stażem pracy) oraz „możliwości finansowych ZZOZ Wadowice”.

A po jesiennych wyborach…

Przedstawiona korespondencja pozwala domniemywać, że temat redukcji w zespołach P wróci po wyborach. Starosta nie zajął w sprawie stanowiska, nie chcąc brać odpowiedzialności za decyzje podejmowane przez zainstalowaną przez siebie dyrekcję ZZOZ Wadowice. Czy jednak na likwidację etatów ratowników medycznych można spojrzeć inaczej, niż na próbę reperowania marnej kondycji, w jakiej znalazła się lecznica? Lecznica, w której za sprawą właśnie starosty polityka odgrywają główną rolę. Zdumiewające też, jak bardzo Jacek Jończyk, chwalący się przejrzystością, unika odpowiedzi na stawiane mu pytania. To nie pierwszy taki przypadek, niebawem opiszemy kolejne.