Czy Stanisław Kotarba okłamał sąd?

Źródło: powyższy skan pochodzi z bloga Edwarda Wyroby

Stanisław Kotarba, kandydat z okręgu 12 na posła z list PO pozwał w trybie wyborczym radnego Mateusza Klinowskiego, który na początku sierpnia napisał o nim krytyczny tekst pt. Stanisław Kotarba wychodzi z cienia (przeczytaj na temat tego tekstu i procesu wpis na blogu Klinowskiego). Jednym z argumentów, jakiego użył Kotarba przed sądem było świadectwo opozycyjności, wystawione mu przez znanego działacza opozycji – Mieczysława Gila. Oświadczenie to wprawiło w zdumienie wielu mieszkańców Wadowic, gdyż mowa w nim o faktach, o których Kotarba wcześniej nie wspominał.

Głos zabrał mgr. inż. Bolesław Kot:

>> Pismo „Nad Skawą” tuż przed wyborami samorządowymi w 1998 r. opublikowało na jego życzenie życiorys p. Kotarby. Po lekturze tego pisma i porównaniu z oświadczeniem p. Gila na myśl przychodzi kilka pytań, na które  kandydat na posła powinien odpowiedzieć:

- Brak jest namiarów na szkoły średnie. Przypadek?

- Studiował Pan na 2 kierunkach? Jak to możliwe, skoro opozycjoniści nie mogli studiować nawet na jednym kierunku (przykładem A. Michnik)?

- Początek pracy zarobkowej przypada u Pana na 31 rok życia? Władze państwowe nie zainteresowały się takim młodzieńcem? Żył na koszt rodziców?

- Skoro rozpoczął pan studia w wieku 23 lata, maturę zdał w wieku 19 lat, co robił od  1978 do 1982 roku?

- Studia ukończył w 1988 roku. Co robił w latach 1988-1990?

- Zezwolono Panu na  wyjazd do USA, młodzieńcowi w wieku 29 lat,  po ukończeniu 2 kierunków studiów, podobno aktywnemu działaczowi „Solidarności” (oświadczenie M. Gila powyżej)?

Jak to możliwe, skoro w tamtych czasach niewielu wyjeżdżało  na Zachód?

Wreszcie, wymienia Pan zasługi dziadka Leona dla Polski. Rzecz drugorzędna w   przedmiotowej sprawie (ale oczywiście wielka chwała dla dziadka Leona),  o postawie p. Kotarby nie świadczy. Konstanty Miodowicz był działaczem  opozycyjnym a jego ojciec Alfred Miodowicz do końca pozostał bardzo wierny reżimowi.

Dlaczego w życiorysie z pisma „Nad Skawą” z 1998 roku o  swoich własnych zasługach dla Polski w N. Hucie „zapomniał”?

Coś tu nie gra.

Istnieje bardzo szczegółowa  lista działaczy Solidarności pod adresem : http:// www.encyklopedia-solidarności.pl/wiki/index.php?title.SG=Ludzie,  na której p. Kotarba nie figuruje. Pan Z. Szczur i owszem, figuruje.

Listę przeglądałem   21.IX. o 8.00 rano.

B.Kot <<

Wygląda więc na to, że Stanisław Kotarba coś przed mieszkańcami miasta ukrywa. Nie pierwszy zresztą raz.

Dosadnej swoją ocenę sytuacji formułuje znany krytyk poczynań wadowickiego magistratu i bloger Edward Wyroba. Jego zdaniem świadectwo M. Gila zostało spreparowane na potrzeby procesu sądowego w trybie wyborczym z Klinowskim. Kotarba wiedział bowiem i na to liczył, że w trybie tym, uproszczonym i pośpiesznym, sąd może zadowolić się dokumentem, bez wnikania w jego treść, porównywania z wcześniejszymi deklaracjami Kotarby dotyczącymi jego przeszłości, czy wreszcie bez słuchania samego M. Gila (którego nie wezwał na świadka).

Również Zbyszek Jurczak, zasłużony dla wadowickiej Solidarności, kandydat na burmistrza w poprzednich wyborach, nie pozostawia żadnych wątpliwości co do autentyczności przedstawionego przez Kotarbę oświadczenia. „Nie wiem, w jaki sposób pan Kotarba wszedł w posiadanie oświadczenia podpisanego przez Mietka Gila, ale jest to dokument NIEPRAWDY. Treść jest napisana pod zamówienie kandydata Kotarby i w żywe oczy fałszuje historię, robiąc z Kotarby i Szczura głównych opozycjonistów stanu wojennego.” – napisał na łamach Wadowiceonline Jurczak.