Cholewka kupił meble za 16 tysięcy zł, a Klinowskiemu wyciągnęli kanapki za 2.9 zł

jozek patrzacy

Przewodniczący Rady Miejskiej szasta publicznymi pieniędzmi. Ale o tym w mieście cicho. Atakowany jest za to wprowadzający w urzędzie oszczędności burmistrz.

Inicjatywa Wolne Wadowice wygrała wybory na burmistrza i zrealizowała swój cel. Przegrani nie pogodzili się z porażką, a środowisko byłej burmistrz i byłego starosty połączyło siły. Przecieramy więc oczy ze zdumienia, jak rzecznik starosty Gładysz, w towarzystwie niedorzecznika Wyroby, linkują teksty byłego rzecznika burmistrz, redaktora Wadowice24 Płaszczycy. Wszystko to nagradza lajkami… córka Ewy Filipiak. Ta egzotyczna koalicja ma jeden cel – władzę. Zaczyna też niestety pozować na „prawdziwą opozycję”.

Czas pokazać, jak powinno się rozliczać władzę i pisać o niej, zanim ludzie nowoczesnego emeryta kupią więcej kolorowych swetrów wmawiając, że za Carycy i Pułkownika wszystkim żyło się lepiej. Wadowice potrzebują naszej pomocy, choć o nią akurat nikt nie prosi… Wracamy więc do Internetu.

Przygotowaliśmy dzisiaj temat dobrze ilustrujący mizerię „opozycji” spod znaku Gładysza, Wyroby i Płaszczycy. Pamiętacie pewnie żenującą aferę kanapkową – Klinowski kupuje gościom i urzędnikom kanapki za 2.9 zł zamiast droższych i niezdrowych ciastek i cukierków. Wydaje na nie może ze 200 zł miesięcznie, ale uczestnicy bankietów starosty okrzyknęli to „aferą” (starosta jednego dnia wydawał i ze 3 tys. zł na poczęstunki, także dla krzyczących dziś najgłośniej „rzeczników”).

Tymczasem prawdziwe „afery” przechodzą bez żadnego echa. Przypadek? Nie sądzimy…

meble cholewkiCholewka wydał 16 tysięcy złotych na meble

Jaka była pierwsza decyzja nowego przewodniczącego Rady Miejskiej, Józefa Cholewki ze Wspólnego Domu Ewy Filipiak? Owego domu umeblowanie. Cholewce nie spodobały się meble używane przez poprzednika (Zdzisław Szczur), więc razem z Otto Gurdkiem i Marią Zadorą (wiceprzewodniczący Rady i członkowie Wspólnego Domu) zamówili sobie do swojego gabinetu furnitury za… bagatela 16 500 zł! Przecież sołtys Choczni nie będzie siedział na byle czym, prawda?

Przewodniczący rozpoczął więc urzędowanie od kosmetycznej zmiany wystroju swojego gabinetu. Ta kosmetyka nie była jednak tania, bo przecież wydawane są pieniądze publiczne, a nie „swoje”.

Burmistrz Klinowski nie zamówił żadnych mebli, wprowadził za to oszczędności (prenumeraty gazet, kilometrówki czy ciastka i cukierki). Ale o tym „opozycja” już nie pisze, podobnie, jak o Cholewce i jego meblach. To nie pasuje bowiem do zawołania: „Wina Klina”, jakże potrzebnego przed wyborami na osiedlu Pod Skarpą, gdzie na krytyce burmistrza kampanię zamierza oprzeć Henryk Odrozek (wcześniej u boku Klinowskiego krytykował innego burmistrza, ale to przecież bez znaczenia).

Na zawołaniu „Wina Klina” rzecznik Gładysz i rzecznik Płaszczyca jechać będą razem do następnych wyborów za cztery lata, lub najbliższej próby referendum. Płaszczyca przynajmniej wprost mówi, o co mu chodzi, gdy Gładysz pozuje na zatroskanego.

POST SCRIPTUM. Pamiętajcie, jak powstają nasze teksty: każdy może do nas napisać i podesłać własne opracowanie, z zastrzeżeniem anonimowości. A my je wrzucimy jako nasze i zagraniczne. Ku chwale Waszej Ojczyzny (też tej małej)!