Burmistrz Wadowic skorumpowana? Gmina straciła ponad 1 mln zł!

Restauracja Ogrodowa – interes dotowany z pieniędzy mieszkańców przez Ewę Filipiak

W czerwcu 2012 roku stowarzyszenie Inicjatywa Wolne Wadowice zawiadomiło organy ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Ewę Filipiak, burmistrz Wadowic. Członkowie stowarzyszenia zarzucili jej, że w porozumieniu z lokalnym przedsiębiorcą o rzekomej kryminalnej przeszłości, naraziła Gminę na stratę majątkową w kwocie ok. 1.5 mln zł. Sprawa trafiła do CBA, a ta przekazała ją wadowickiej Prokuraturze Rejonowej, która wszczęła postępowanie. W śledztwie niewiele się działo. Pomimo niezbitych dowodów niegospodarności, właśnie je umorzono. 

W złożonym zawiadomieniu członkowie stowarzyszenia zarzucili Ewie Filipiak i jej urzędnikom  nadużycie funkcji na szkodę interesu publicznego, nadużycie zaufania i wyrządzenie szkody majątkowej znacznych rozmiarów. Jak się okazuje, burmistrz rozporządziła mieniem Gminy Wadowice w sposób bardzo korzystny dla pewnego prywatnego przedsiębiorcy. Chodzi o działkę o powierzchni 1.200 m2 położoną przy ul. E i K Wojtyłów. Na działce tej prowadzona jest działalność gospodarcza, tj. płatny parking, z którym sąsiaduje znana mieszkańcom restauracja „Ogrodowa”.

„Ustawiony” przetarg

29 kwietnia 2004 r odbył się przetarg ustny, ograniczony na dzierżawę gruntu położonego w Wadowicach, w ścisłym centrum miasta, przy ul. E i K Wojtyłów. Przeznaczeniem dzierżawionego gruntu miał być parking. Warunki udziału w przetargu określono w sposób, który pozwalał przystąpić do niego tylko jednej osobie.

Ogłoszenie przetargu, o którym wiedziała tylko jedna osoba

Otóż, do przetargu mogli przystąpić jedynie właściciele nieruchomości przyległej, na której miała być zrealizowana niesprecyzowania „inwestycja wiodąca”. Warunek ten spełniała wyłącznie Anna Frączek, właścicielka działki nr 21/4, na której dziś znajduje się restauracja „Ogrodowa”, którą Anna Frączek prowadzi wraz z mężem Janem. Trzeba było również opłacić wadium w wysokości 25 zł i zobowiązać się do przygotowania na dzierżawionej działce parkingu, zrzekając się poniesionych nakładów. Ale to nie koniec.

Rażąco niska stawka

W czasie przetargu stawkę wywoławczą czynszu dzierżawnego ustalono na kwotę 132 zł + 22% podatek VAT w stosunku miesięcznym (0,11 zł za m2 + podatek VAT). Tymczasem, w innych przetargach na dzierżawę gruntów położonych w Wadowicach, z przeznaczeniem pod parking stawki wywoławcze zaczynały się od 5,00 zł za m2 + podatek VAT. Stawka wywoławcza została więc zaniżona 45-krotnie! W efekcie niskiej ceny wywoławczej oraz wykluczenia możliwości uczestniczenia w przetargu kogokolwiek z wyjątkiem Anny Frączek, uzyskano rażąco niską cenę dzierżawy – netto 134 zł. Za ta śmiesznie niska cenę oddano w dzierżawę niezwykle atrakcyjną działkę gminną.

Umowa zawarta w wyniku ustawionego przetargu

Brak koncepcji architektonicznej

Do dnia dzisiejszego Anna Frączek nie spełniła też jednego z warunków przetargu – nie zrealizowała inwestycji wiodącej. Budynek mieszkalno-usługowy, który planowała zbudować, nigdy nie powstał. Komisja przetargowa na czele z radnym Kazimierzem Lichwiarskim, dziś dość przypadkowym przewodniczącym Komisji Praworządności, nie dopatrzyli się jednak żadnych nieprawidłowości. Sam przetarg zresztą nie był nawet publicznie ogłoszony – nikt z ówcześnie działających w mieście przedsiębiorców takiego zdarzenia nie pamięta. W rzeczywistości chodziło o grę pozorów.

Dzierżawa gminnej działki bez przetargu

Anna Frączek już 30 kwietnia 2004 r., a więc dzień po wygranym przetargu (!), zbyła nieruchomość przyległą do dzierżawionej od Gminy działki. Jak pamiętamy, posiadanie tej nieruchomości było warunkiem dopuszczenia do przetargu. Nabywcą nieruchomości okazała się spółka JAF Inwestycje Sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie, w której Prezesem Zarządu jest… Anna Frączek. Choć Anna Frączek dzień po przetargu nie spełniała kolejnego jego warunku, 10 maja 2004 r. burmistrz Wadowic podpisała z nią umowę dzierżawy na wylicytowaną kwotę 134 zł + VAT.

Jednak 30 listopada 2004 r. obie strony porozumiały się co do rozwiązania dopiero co podpisanej umowy. Dlaczego? Ano dlatego, że 6 grudnia 2004 r. Ewa Filipiak zawarła umowę dzierżawy tej samej działki z JAF Inwestycje sp. z o. o. w Krakowie, reprezentowaną przez Annę Frączek. Działkę o 1.200 m2 gmina wydzierżawiła za… 134 zł miesięcznie + 29,48 zł (podatek VAT). Wygląda znajomo?

Burmistrz zawarła więc kolejną niekorzystna dla Gminy umowę z nowym podmiotem, tym razem w ogóle bez przeprowadzania jakiegokolwiek przetargu. Podstawy prawnej takiego działania do dzisiaj nie jest w stanie podać. Jest oczywiste, że znów doszło do złamania prawa – burmistrz popełniła kolejne przestępstwo.

Kolejna umowa dzierżawy, tym razem obyło się w ogóle bez przetargu

Później Ewa Filipiak i JAF Inwestycje Sp. z o. o. podpisywali jeszcze kolejne aneksy do tej umowy. Polegały one na niewielkich podwyżkach czynszu. I tak, 3 stycznia 2005 r. czynsz dzierżawy wzrósł do 0,12 zł/m2 = 144 zł + 31,68 zł (VAT) = 175,68 zł. Następnie Burmistrz zarządzeniem nr 580/GG/2006 z dnia 28.08.2006 r. ustaliła stawkę czynszu dzierżawnego na kwotę netto 3,37 zł/m2, lecz zarządzenie to nigdy nie weszło w życie, prawdopodobnie dlatego, iż zostało… wydane zbyt pochopie i bez uzgodnienia z dzierżawcą gruntu. Dlatego Ewa Filipiak – dobry gospodarz, wydała kilka dni później kolejne zarządzenie. W dniu 4 września 2006 zmniejszyła nim czynsz dzierżawny z kwoty 3,37 zł/m2 na 1,05 zł/m2. Do tego, zarządzenie wydano z mocą wsteczną i weszło ono w życie z dniem 1 września 2006 r., a więc obowiązywało już trzy dni przed jego wydaniem!

Gdyby od dnia 1 września 2006 r. stawka czynszu dzierżawnego wynosiła 3,37 zł/m2 + VAT, to miesięczne wpływy do gminnego budżetu z parkingu Anny Frączek wnosiły by 4.933,68 zł. Po zmniejszeniu stawki do kwoty 1,05 zł/m2, wynosiły one tylko 1.537,20 zł. Zatem, ostrożnie licząc, w wyniku wyłącznie tego pojedynczego zarządzenia Ewy Filipiak od dnia 1 września 2006 r. do dnia 30 września 2012 r. Gmina Wadowice straciła blisko 250.000,00 zł.

Kolejna podwyżka czynszu miała miejsce dopiero w reakcji na działania stowarzyszenia Inicjatywa Wolne Wadowice – zawiadomienia organów ścigania o podejrzeniu popełnienia przez Burmistrz przestępstwa. Mianowicie, stawka czynszu dzierżawnego z dniem 1 października 2012 r. została podniesiona do kwoty netto 5,00 zł/m2, co i tak nie odpowiada cenom rynkowym, które kształtują się na poziomie 13,00- 15,00 zł.

Ile przez Filipiak straciła Gmina Wadowice (a zyskała rodzina Frączek)?

Jak drobiazgowo policzyli członkowie IWW, w wyniku niewłaściwie zorganizowanego przez Ewę Filipiak przetargu i „przysług” dla Anny Frączek, Gmina Wadowice od października 2005 r. do września 2012 r. poniosła szkodę majątkową w wielkich rozmiarach, w łącznej wysokości brutto ok. 1.450.000 zł.

Stawki wywoławcze czynszu za dzierżawę gruntu w centrum Wadowic na cele parkingowe zaczynają się od kwoty 5,00 zł/m2 (+VAT). Natomiast faktyczne miesięczne stawki za dzierżawę metra kwadratowego gruntu na ten cel osiągane w uczciwych przetargach kształtują się na poziomie od 10 zł-17,50 zł (+VAT). Gdyby Filipiak przeprowadziła przetarg uczciwie, nie byłoby problemu z uzyskaniem stawki w wysokości 13,00 zł/m2 (+VAT).

Ponadto, na mocy Uchwały Nr 151/429/2001 z dnia 29 października 2001 r. w sprawie: ustalenia stawek czynszu za dzierżawę gruntów stanowiących własność Gminy Wadowice, czynsz za dzierżawę gruntu pod działalność gospodarczą (w tym zawiera się parking) powinien wynosić nie mniej niż 13,78 zł/m2. W związku z tym, od początku obowiązywania umowy na dzierżawę gruntu, tj. od 2004 r. do kasy gminy powinno miesięcznie wpływać 16.536,00 zł.

Analizując umowy zawarte przez Ewę Filipiak, ustalone przez nią stawki oraz stawki płacone przez uczciwych przedsiębiorców, okazuje się, że w okresie trwania dzierżawy do kasy gminy w okresie października 2005 r. do maja 2012 r. powinno wpłynąć (uwzględniając zmianę stawki podatku VAT w styczniu 2011) ponad 1.4 mln zł. Tymczasem, Gmina Wadowice otrzymała za ten okres raptem ponad 100 tys zł. To zatrważająca wprost niegospodarność!

Anna Frączek z mężem, dzięki specjalnemu traktowaniu przez władze miasta, otrzymali więc ogromny zastrzyk gotówki. Jak można się domyślać, nie odbyło się to „za darmo”. Z kim dzieliło się swoimi zyskami małżeństwo Frączków? Pod każdym z dokumentów widnieje czytelny podpis – Ewy Filipiak, burmistrza Wadowic.

„Złoty” parking Jana F. – teren wydzierżawiony bez przetargu i za grosze

Podejrzane interesy Filipiak z Janem F. 

Z zaprezentowanych dokumentów wyłania się jasny obraz – pomiędzy rodziną Frączek a burmistrz Wadowic doszło do zmowy. Jak się wydaje, państwo Frączek mają wiele cichych interesów z burmistrz Filipiak. W tym kontekście, „ciekawa” jest też przeszłość Jana Frączka.

Choć zaczynał jako kelner w jednej z andrychowskich restauracji, Jan Frączek przebił się po latach na pierwsze strony gazet – o Frączku w 2006 roku pisały ogólnopolskie media. A dokładniej pisały o Janie F., który miał okazać się jednym z szefów zorganizowanej grupy przestępczej. Grupa działała w całym kraju i zajmowała się m.in. wyłudzaniem na dużą skalę podatku VAT. W tamtym czasie Frączek już posiadał atrakcyjne działki w Wadowicach, planował też budowę „centrum pielgrzyma”, czyli – jak można się domyślać – owej „inwestycji wiodącej”, z którą związany był parking. Trudno sobie wyobrazić, aby plany te snuł w oderwaniu od Ewy Filipiak – „papieskiej burmistrz”. Prawdopodobnie plany przerwało zatrzymanie Jana F. przez UOP. Za Fraczkiem ciągnie się też garb niespłaconych należności skarbowych (podobno ok. 2 mln zł), stąd swoją działalność prowadzi pod przykrywką w postaci żony.

Jak się wydaje, interesy Frączków z miastem trwają w najlepsze. Anna Frączek jest właścicielką działki przy ul. Sienkiewicza w Wadowicach, gdzie planowana jest duża inwestycja gminnej spółki TERMOWAD Sp.z o. o. Jak informowali nas radni, prezes spółki nie potrafił wyjaśnić, czym motywowana jest planowana inwestycja. Pozwala to wnosić, że burmistrz i państwo Frączek planują tutaj wspólne przedsięwzięcie, do które miasto wniesie wkład w postaci przyłącza ciepłowniczego wymagającego rozkopania niedawno wyremontowanej ulicy. Podobno zamierzają postawić na tej atrakcyjnej działce kamienicę.

Zastanawia również nagła inicjatywa burmistrz zmiany planu zagospodarowania przestrzennego działki nad Skawą, naprzeciwko stadionu miejskiego. Na terenach zielonych z przeznaczeniem na rekreację ma powstać gmach Komendy Powiatowej Policji. Dlaczego tam? Niefortunną, wymagającą zmiany studium kierunków rozwoju Gminy i planu zagospodarowania przestrzennego lokalizację „wcisnęła” Policji właśnie burmistrz. Niedaleko bowiem znajduje się kolejna działka Fraczków, na której planowana jest już budowa kolejnego supermarketu, a może galerii handlowej. Burmistrz próbuje więc upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. W „Ogrodowej” wspólne koncerty organizuje również Wadowickie Centrum Kultury. Restauracja bardzo na tym korzysta. Filipiak i jej zausznicy często też goszczą w Ogrodowej, gdzie przyjmowane są zagraniczne delegacje i goście burmistrz. W czasie jednego z takich spotkań serwowano wysokoprocentowy alkohol, choć lokal pozwolenia na podawania takiego rodzaju alkoholu nie posiada. Wydarzenie to było nawet przedmiotem jednej z interpelacji w czasie obrad Rady Miejskiej, ale bez dalszych konsekwencji. Burmistrz i radni – wiedząc o fakcie złamania warunków zezwolenia na serwowanie alkoholu w lokalu, a nawet w tym uczestnicząc, nic nie zrobili. Jakżeby burmistrz mogła zaszkodzić biznesowi, w którym być może sama ma jakieś udziały?

W mieście nie brakuje również przedsiębiorców, którym czkawką odbijają się interesy z Frączkiem, ten jednak w Wadowicach czuje się bardzo pewnie. Do tego stopnia, że po wypiciu kilku kieliszków wina, na oczach gości swojej restauracji, swobodnie siada za kierownicą swojego wartego 300 tys. zł samochodu. Wie bowiem, że Policja nic mu nie zrobi. Jest kryty. Jak zaraz zobaczymy, ma rację – jego interesy chroni też lokalna Prokuratura.

Jerzy Utrata i Prokuratura Rejonowa w Wadowicach skutecznie kryją przestępstwa lokalnych urzędników

Co dalej?

W sprawie remontu ul. Karmelickiej, o którym na tej stronie pisano, oskarżonym jest kolega burmistrz. Prokuratura Rejonowa przez kilka lat nie była w stanie przygotować aktu oskarżenia. Gdy już go przygotowała, wzbudził on poważne wątpliwości – na ławie oskarżonych zabrakło tego, kto cały „przekręt” zaplanował. W sprawie opisanego przetargu i niejasnych biznesów Frączków z burmistrz Filipiak na akt oskarżenia nie ma co liczyć. Mimo oczywistych dowodów ustawienia przetargu oraz rażąco niskiego czynszu dzierżawy za parking przy „Ogrodowej”, członkowie IWW przesłali nam właśnie wiadomość o… umorzeniu postępowania w sprawie!

W tekście przedstawiliśmy jednak wystarczającą ilość argumentów, aby wykazać, że „papieska burmistrz” Wadowic „ma coś za uszami” – naszym zdaniem dokumenty te uprawniają do przyjęcia, że jest osobą skorumpowaną i umoczoną w interesy z osobami o podejrzanej  przeszłości. Nawet, jeżeli Jerzy Utrata, Prokurator Rejonowy, także jej dobry znajomy, nie raczy tego faktu dostrzec. Jednocześnie, Prokuratura Rejonowa z pełną zaciekłością, naciągając prawo, ściga osoby ośmielające się krytykować Ewę Filipiak. Dowodzi tego opisana przez nas niedawno sprawa Bolesława Kota. O tym, że działania burmistrz Filipiak w odniesieniu do pozostałych funkcjonujących w mieście parkingów mają cechy niegospodarności, również pisaliśmy – przez niekompetencję tej pani Wadowiczanie tracą setki tysięcy złotych. Zyskuje zaś rodzina Frączków.

Sprawa parkingu przy „Ogrodowej” będzie miała swój dalszy bieg. Członkowie Inicjatywy Wolne Wadowice zapowiadają, że złodziejstwu na urzędowych stołkach i kryjącym je prokuratorom nie odpuszczą.