Burmistrz przegrała w SKO. Nie będzie kary za plakaty

FOT2458-001

Przegraną w SKO zakończyła się żałosna próba nałożenia kary na organizatorów referendum w Wadowicach. Samorządowe Kolegium Odwoławcze nie zostawiło na dokumencie wydanym przez Ewę Filipiak suchej nitki. Po raz kolejny okazało się, że urzędnicy magistratu są tak nieudolni, że nie potrafią nawet skutecznie represjonować swoich przeciwników.  

Burmistrz Ewa Filipiak nałożyła na Zofię Siłkowską, pełnomocnika referendum, karę pieniężną w wysokości 6 368 zł. Filipiak wymyśliła, że wywieszone przez organizatorów plakaty z datą referendum były… komercyjną reklamą. Co z tego, że plakaty wywieszono legalnie – za zgodą właściciela latarń i słupów, skoro na wywieszenie reklamy w pasie drogi zgodzić się musi sama burmistrz? Tymczasem, jak można się domyślać, burmistrz na takie właśnie „reklamy” nie wydała zgody. Pamiętamy też, że sama nie wywieszała podobnych „reklam”, choć miała obowiązek poinformować mieszkańców o organizowanym głosowaniu.

Czytaj: Burmistrz ukarała Zofię Siłkowską za referendum

Nałożoną karę komentował radny Mateusz Klinowski, jeden z organizatorów referendum, dr nauk prawnych:

Decyzja burmistrz to bubel i próba wykorzystania stanowiska do odegrania się na oponentach. Nie ma szans ostać się w sądzie – napisał dr Klinowski.

pdf_ico

Decyzja SKO

Samorządowe Kolegium Odwoławcze właśnie przyznało mu rację. W piśmie, które wczoraj otrzymali organizatorzy referendum czytamy, że decyzja burmistrz jest nieprawidłowa, jej uzasadnienie lakoniczne, a przedstawione dowody niewiarygodne. Zdaniem Kolegium w obecnej formie decyzji burmistrz Wadowic zarzucić można dowolność i brak oparcia w materiale dowodowym.

SKO nie odniosło się w ogóle do części zarzutów sporządzonego przez organizatorów referendum odwołania, skupiając na najbardziej widocznych mankamentach decyzji Ewy Filipiak. Wynika z nich, że burmistrz i jej urzędnicy nie potrafią nawet poprawnie uzasadnić nałożonej kary, czy zebrać materiału dowodowego w sprawie.

SKO decyzję uchyliło i przekazało do ponownego rozpatrzenia. Problem w tym, że decyzja o ukaraniu organizatorów referendum od początku była hucpą i taką pozostanie – kolejnym wygłupem niekompetentnej i przynoszącej wstyd miastu burmistrz. Zofia Siłkowska i reszta organizatorów referendum żadnej karny nigdy więc nie zapłaci. Za nieudolność Ewy Filipiak płacimy jednak wszyscy.