Burmistrz przegrała w sądzie, mieszkańcy za to zapłacą

Paweł Koper

Wadowicki „Niepokonany” – Paweł Koper wygrał w sądzie walkę z burmistrz Wadowic i jej urzędnikami

Kolejny skandal z udziałem burmistrz Wadowic! Krakowski sąd orzekł, że Ewa Filipiak i jej urzędnicy nie dopełnili swoich obowiązków. Na odszkodowanie dla poszkodowanego przedsiębiorcy, którego postanowiono ukarać za działalność na rzecz lokalnej demokracji, zrzucą się wszyscy mieszkańcy Wadowic. Winna wszystkiego Ewa Filipiak nie zapłaci ani grosza.

Wojewódzki Sąd Administracyjny ogłosił dziś wyrok w głośnej sprawie Pawła Kopra, członka Inicjatywy Wolne Wadowice i lokalnego przedsiębiorcy. Sprawa miała swój początek rok temu, kiedy Paweł Koper wpłacił na konto Urzędu Miejskiego opłatę za możliwość sprzedawania alkoholu na terenie gminy. Okazało się jednak, że konto uległo zmianie, lecz urzędnicy nie zaktualizowali strony internetowej urzędu. Nie robili tego od wielu lat.

Ponieważ Koper angażował się w działalność publiczną, burmistrz Wadowic wykorzystała sytuację i cofnęła przedsiębiorcy pozwolenie. Robić tego nie musiała, a nawet nie powinna – wina była przecież po stronie jej i urzędników. Ewa Filipiak znana jest ze mściwości i chęci pognębienia każdego, kto zagraża jej interesom politycznym. Paweł Koper podpisywał w imieniu stowarzyszenia m.in. zawiadomienia do organów ścigania na głośne i opisywane przez nas sprawy korupcyjne, w które zamieszana jest Filipiak. Odebranie mu „koncesji alkoholowej” było więc aktem zemsty. Nie pierwszym w Wadowicach. Za tą zemstę zapłacą teraz wszyscy mieszkańcy Gminy.

Sprawę błędu Urzędu Miasta na sesji Rady Miejskiej pierwszy poruszył radny Mateusz Klinowski, który przestrzegał burmistrz przed finansowymi konsekwencjami łamania prawa. Wzywał również do wskazania i rozliczenia przez burmistrz osób, które były odpowiedzialne za aktualizuję strony internetowej Urzędu. Według informacji udzielanych przez burmistrz byli to Tomasz Paździora (fikcyjny kandydat na burmistrza Wadowic z 2006 roku) i… Marcin Płaszczyca, asystent burmistrz.

W międzyczasie, przed uprawomocnieniem się decyzji o odebraniu koncesji, Paweł Koper nadal sprzedawał alkohol, do czego miał prawo. Burmistrz przysłała więc do jego sklepów zaufanych strażników miejskich (znany nam Tadeusz Frasunek – człowiek od brudnej roboty), a ci wezwali Policję. W przypadku innych przedsiębiorców takie praktyki nigdy nie miały miejsca. Koprowi zrobiono jednak sprawę karną, która toczy się w Sądzie Rejonowym w Wadowicach. Prowadzi ją niesławna sędzia Agnieszka Suder-Szlósarczyk, która występuje również w innych sprawach przeciwko członkom Inicjatywy Wolne Wadowice.

Również asystent Płaszczyca zabrał się ochoczo do opisywania „afery” na swoim portalu – robił to jak zwykle kłamiąc i przeinaczając fakty. Z Pawła Kopra (a raczej Pawła K., jak o przedsiębiorcy pisał Płaszczyca) zrobiono przestępcę, który „handlował nielegalnym alkoholem”. Płaszczyca demaskował też Klinowskiego, jako nieuczciwego radnego, który działa w interesie kolegi przestępcy. O swojej odpowiedzialności za błąd na stronie urzędu, a także o tym, że Klinowski nigdy nie ukrywał, że działa zaniepokojony sposobem traktowania przez urzędników członka Inicjatywy Wolne Wadowice, Płaszczyca jednak milczał.

Tymczasem, w efekcie działań Ewy Filipiak Paweł Koper zwolnił część swoich pracowników, tracił klientów i ograniczał działalność firmy. Jego straty opiewały na setki tysięcy złotych. Do tego Prokuratura zabezpieczyła towar, który z czasem uległ przeterminowaniu. A podważenie błędnej decyzji burmistrz nie było łatwe – postępowanie przed sądami trwało do dzisiaj.

Sąd Administracyjny w Krakowie nie miał jednak wątpliwości – Ewa Filipiak wydała błędną decyzję, bo Paweł Koper poprawnie opłacił pozwolenie na alkohol. Tym samym, Prokuratura i Policja nie miały prawa zabezpieczać towaru w jego sklepach. Sprawa karna w Wadowicach również zakończy się wygraną przedsiębiorcy – zostanie on uniewinniony. Sąd jednoznacznie wskazał też na winę urzędników – dopuścili się oni niedbalstwa i przyczynili do strat przedsiębiorcy.

Wszystko to nie tylko kompromituje burmistrz Wadowic. Oznacza także możliwość dochodzenia od Gminy gigantycznego odszkodowania za straty finansowe, których Paweł Koper doznał w wyniku mściwości urzędników. Zapłaci również Skarb Państwa – za skonfiskowany przez Prokuraturę i przeterminowany towar. Dla Pawła Kopra to dopiero połowa drogi w walce o odzyskanie dobrego imienia i straconych pieniędzy. Dla burmistrz Filipiak to dopiero początek problemów…

W ostatnim czasie mieszkańcy Wadowic na każdym kroku przekonują się, na jak wielkie straty naraża nas niekompetentna, arogancka i skorumpowana władza. Może już czas pomyśleć, o jak najszybszym jej odwołaniu, zanim rachunki płacone za Filipiak urosną jeszcze bardziej?

O sprawie niebawem napiszemy więcej.

Z OSTATNIEJ CHWILI.

Również dzisiaj doszło do niezwykłej sytuacji w UM Wadowice – wykonawcy fontanny i urzędnicy pokłócili się o rozliczenie inwestycji. Interweniowała Policja. Czy mamy do czynienia z kolejnym korupcyjnym skandalem ws. rewitalizacji?