Beata Szydło wspiera Wadowicki Układ

Decyzją Zarządu Okręgu Chrzanowskiego PiS wyrzucono z partii trzy osoby. Winą dwóch z nich była działalność w stowarzyszeniu Inicjatywa Wolne Wadowice, co rzekomo miało pozostawać w sprzeczności z interesem partii, trzeci zaś ośmielił się zaprotestować przeciwko rodzinno-towarzyskim powiązaniom pomiędzy PiS i PO, stanowiącym istotę Wadowickiego Układu. Jak się jednak okazało, również mąż Beaty Szydło, wiceprezes PiS, startuje w wyborach z ramienia ugrupowania wspieranego przez PO. Ta – siłą rzeczy – musiała więc reagować. Reakcją było „wycięcie” sprawiających problemy i stawiających niewygodne pytania członków. Było to o tyle proste, że członkiem Zarządu struktur lokalnych od niedawna jest Krzysztof Salachna, delegat Wadowickiego Układu i wierny do granic śmieszności pretorianin Ewy Filipiak. Decyzję podjęto niejednogłośnie, sprzeciwili się jej posłowie partii w regionie.

Co ciekawe, okazało się również, że Szydło nie tylko ukrywa powiązania rodzinne z PO, ale z władzami Wadowic dzieli również metody politycznej działalności. W Internecie możemy bowiem znaleźć oświadczenie następującej treści:

„Oświadczam dobrowolnie, iż w dniu 27.07.2004 r. zgłosił się do mnie osobiście pan Edward Szydło, mąż pani Burmistrz Gminy Brzeszcze, oferując mi, że jeżeli zgłoszę donos do Nadzoru Budowlanego w Oświęcimiu na pana Adama Grzywę, aby go skontrolować, czy ma zezwolenie na wybudowany budynek mieszkalny, iż jest on przeszkodą w uchwaleniu planu zagospodarowani a Gminy Brzeszcze, oferując mi wysoką cenę za pole, przez które ma przebiegać droga S-1. Oświadczam, iż wycofuję donos, gdyż uważam, że zostałem wmanipulowany, nie przewidując skutków prawnych, których bardzo żałuję”.

źródło: kressh.bloog.pl

Wygląda więc na to, że Beata Szydło podjęła działania mające na celu zablokowanie prób oczyszczenia struktur lokalnych PiS z osób, które wykorzystywały swoją pozycję polityczną do działań korupcyjnych i innych przestępstw. Jedną z nich miał być, jak widać, jej mąż – sympatyk PO!

W efekcie decyzji podpisanej przez Beatę Szydło o lokalnych układach w PiS napisały media (obok publikujemy artykuł z Gazety Krakowskiej). Głos zabrała również Zofia Siłkowska, pełnomocnik stowarzyszenia Inicjatywa Wolne Wadowice, prosząc Beatę Szydło o wyjaśnienia, w jaki sposób lokalne stowarzyszenie mieszkańców walczące o praworządność i demokrację w Gminie szkodzi interesom PiS.

W proteście przeciwko bezprawnemu wykluczeniu członków szeregi PiS opuścił długoletni działacz tej partii – Kazimierz Zieliński. Oto, co napisał o sytuacji na jednym z wadowickich portali:

Prawdą jest, że w akcie protestu zrezygnowałem z członkostwa w PiS Wadowice. Powodem podjęcia takiego kroku jest niedotrzymanie słowa danego przez Panią V-ice prezes Beatę Szydło, że zmieni się w wadowickim komitecie tę złą atmosferę i praktyki. Cyt.”wiem, że w Wadowicach jest bagno, to trzeba zmienić”. Do naprawy sytuacji miało się przyczynić powołanie Zarządu Komisarycznego – o czymś to świadczy. Decyzję o powołaniu Zarządu Komisarycznego zerwała osobiście Pani Beata Szydło. 
Nie zmienia się nic. Na listach członków PiS Wadowice istnieją „martwe dusze” o czym przekonałem się zbierając podpisy poparcia do Zarządu Okręgu. Ostatnie wybory do Zarządu Okręgu obnażyły i inne rzeczy, które nie mieszczą się w zestawie moich wartości i nie są w zgodzie z moimi zasadami. Te sprawy należą do spraw wewnętrznych PiS. 

Przeczytałem dokument – decyzję dot. wykreślenia z listy członków PiS jednego z kolegów i uważam tę decyzję,a raczej jej uzasadnienie za kuriozum i ewidentne naruszenie Statutu PiS. Jako delegat na Zjazdy PiS, wieloletni członek tej partii wielokrotnie informowałem wewnętrznymi pismami Posłów i Senatora o sprawach, które leżą mi na sercu, a szkodzą Partii. Na jednym z ostatnich posiedzeń Zarządu Okręgu m.inn. swoimi decyzjami, w tym o kolegach i ich skreśleniu z listy PiS Pani Besta Szydło przypieczętował a moją decyzję. Decyzję Pani Poseł odczytałem jako utrzymanie stanu obecnego w Wadowicach. Dopóki nie będę zmuszony, nie podejmę dalej tematu dotyczącego PiS, uważając to za sprawy wewnętrzne partii. Dzisiaj wypowiadam się ze względu na różne reakcje znajomych i kolegów, często wprowadzonych w błąd. 

Oświadczam, że słowa zawarte w artykule G.K. o”jednej bandzie z urzędu” nie są moimi słowami. Pozostaję w przekonaniu, że możliwe jest budowanie rozsądnej prawicy na scenie politycznej Polski i taka prawica jest potrzebna. Przeszkodą są zachowania niektórych osób, zakłamane, podjęte w celu własnych korzyści politycznych, ambicjonalnych i niestety finansowych. To tych osób powinno się wystrzegać i wyzbyć PiS. 

Niektórym wstąpienie do partii zajęło blisko 4 lata mimo, że radnymi byli z listy PiS. Wstąpili w szeregi PiS tuż przed upływem kadencji, moim zdaniem tylko dlatego, że zagrożone było ich startowanie z listy PiS, a na innych listach nie było już pierwszego gwarantowanego miejsca dla nich. 

KAZIMIERZ ZIELIŃSKI.

Więcej na temat wyrzucenia wadowickich członków PiS przez Beatę Szydło przeczytać można tutaj:

PIS usuwa członków partii

Wygląda również na to, że decyzja ta jest bezprawna i wykluczeni nie stracili jednak członkostwa.  Zgodnie ze Statutem PiS Zarządy okręgów są jedynie organami wykonawczymi, nie posiadając kompetencji do wykluczania członków z partii. Kompetencja ta jest zarezerwowana dla Komitetu Politycznego. Zatem z mocy prawa podjęta uchwała nie jest w ogóle ważna. Sprawa trafi pewnie do sądu, a nazwisko Beaty Szydło pojawi się jeszcze pewnie nie raz w kontekście Wadowickiego Układu i karygodnych praktyk w powiązanych z nim partiach politycznych.