Amnezja proboszcza. Ksiądz wmieszał się w politykę

Spotkanie IWW z proboszczem

Przypadkowe osoby, które wtargnęły do mieszkania księdza proboszcza i podstępnie zrobiły mu zdjęcie

Od jakiegoś czasu dochodziły z Wadowic sygnały, że miejscowi księża już zajęli stanowisko wobec ewentualnej zmiany władz. W kilku parafiach z ambon miano głosić, że wierni nie powinni brać udziału w „awanturach politycznych”, ani nie dawać wiary „komentarzom w Internecie”. Aż do teraz były to jednak jedynie pogłoski. Wreszcie wypowiedział się publicznie proboszcz najważniejszej z parafii i wmieszał się przed referendum w politykę. Na Amen.

Jak donosi portal asystenta burmistrz – Wadowice24.pl, proboszcz parafii N.M.P. w Rynku, Stanisław Jaśkowiec poczuł się dotknięty… publikacją zdjęcia ze spotkania z członkami stowarzyszenia Inicjatywa Wolne Wadowice. Zdjęcie proboszcza opublikowano w wydanym właśnie Biuletynie Referendalnym obok innych zdjęć ilustrujących działania członków stowarzyszenia. Na zdjęciach znalazły się osoby (nie umniejszając nikomu) bardziej znane niż Jaśkowiec – głównie politycy z pierwszych stron gazet. Mimo tego, Marcin Płaszczyca, autor tekstu o niecnym wykorzystaniu proboszcza, przedstawił czytelnikom swoją, dość zaskakującą interpretację zdarzeń:

Niezorientowani mogą pomyśleć, że ksiądz Stanisław Jaśkowiec nie tylko popiera inicjatywę i referendum, ale również współpracuje z IWW. „To nieprawda. Jestem oburzony wykorzystaniem mojego zdjęcia do brudnej polityki. To bardzo nieuczciwe i nieprzyzwoite zachowanie. Ja odcinam się od tej działalności i nie mam z nią nic wspólnego” – mówi ks. Stanisław Jaśkowiec.

Proboszcz Jaśkowiec nie poprzestał na wyrażeniu swojego oburzenia na portalu asystenta odwoływanej właśnie w referendum burmistrz. Podzielił się również historią powstania fotografii:

To było zaraz po tym, jak przyjechałem do parafii. Nie znałem jeszcze wtedy miasta i jego mieszkańców. Przyszły do mnie panie Siłkowskie z grupą tych osób. Mówiły, że w ich domu przebywał Karol Wojtyła, prosiły o rozmowę. Wpuściłem ich do mieszkania, bo proboszcz ma obowiązek rozmawiać ze swoimi parafianami. Rozmawialiśmy i wykonano również to zdjęcie, ale nigdy nie sądziłem, że zostanie ono tak nieuczciwie wykorzystane – opowiadał ksiądz Stanisław Jaśkowiec.

Problem w tym, że kapłan rozminął się tutaj z prawdą. Skąd o tym wiemy? W odpowiedzi na publikację portalu Wadowice24 i słowa ks. Jaśkowca oświadczenie wydała Inicjatywa. A w nim opisano zupełnie inny przebieg spotkania, zaś księdzu proboszczowi zarzucono po prostu kłamstwo.

oświadczenie

Oświadczenie Inicjatywy na temat zachowania ks. Stanisława Jaśkowca

Choć obie strony mają interes w przedstawieniu historii powstania zdjęcia w sposób im wygodny, w całej sprawie zachodzi jeszcze jedna istotna okoliczność, o której w tekście M. Płaszczycy oczywiście nie przeczytaliśmy. Już dzień po spotkaniu Inicjatywy z proboszczem, na drugim wadowickim portalu informacyjnym ukazała się z tego spotkania relacja. Relację zilustrowano… tym właśnie zdjęciem, którego reprodukcję umieszczono w Biuletynie Referendalnym i która tak oburzyła proboszcza. Więcej, proboszcz Jaśkowiec nie tylko pozował wspólnie do zdjęcia, ale przez ponad rok nie miał też nic przeciwko jego publikacji. Zmienił zdanie dopiero teraz, pod wpływem referendum. W czasie spotkania złożył też członkom Inicjatywy obietnicę, że będzie się z nimi spotykał i rozmawiał o sprawach lokalnych. W publikowanym obok oświadczeniu czytamy, że z obietnic tych niewiele wyszło – ksiądz więcej się nie pojawił. Poznanym członkom stowarzyszenia przesłał jednak życzenia noworoczne i upominek, co potwierdza, że relacje pomiędzy nimi a proboszczem były poprawne co najmniej do końca 2012 roku. Dziś portal Wadowice24.pl donosi, że proboszcz ocenia kampanię referendalną jako „budowaną na kłamstwie lub niedomówieniach”. Jak to oceniać?

życzenia proboszcza

Życzenia noworoczne od ks. Jaśkowca dla członków Inicjatywy

Z pewnością wiele mówi to o mechanizmach władzy w Wadowicach, gdzie proboszczowie wydają się być pozbawieni suwerenności w formułowaniu własnych opinii. Czy jest to wynikiem szantażów, czy umiejętnego kupowania ich poparcia przez lokalną władzę samorządową? Trudno oceniać. Ewa Filipiak i Stanisław Kotarba zasiadają w radach parafialnych, burmistrz otwiera religijne procesje, kroczy tam przed proboszczami. Wadowiczanom znane są  przypadki, kiedy wielcy krytycy lokalnej władzy, jak ksiądz Andrzej Klimara, z czasem pokornieją, nagradzani posadami proboszczów z zapewnionym wygodnym życiem (ks. Klimara po okresie niełaski otrzymał parafię na Wysokiej).  Co zaważyło w przypadku księdza Jaśkowca? Możemy tylko się domyślać. Jedno jest pewne, głosem proboszcza wadowicki Kościół wmieszał się przed referendum w politykę i zrobił to w sposób uwłaczający powadze tej instytucji. „Jestem tutaj, aby ludzi ze sobą godzić, nie dzielić” – miał powiedzieć proboszcz spotykając się z Inicjatywą. Z tego zadania najwyraźniej nie potrafił się wywiązać.

Oświadczenie Zofii Siłkowskiej kończy się stwierdzeniem, które warto zacytować w całości:

Rolą Kościoła powinno być promowanie dialogu między obywatelami, a nie rzucanie oskarżeń i oszukiwanie wiernych. – Zofia Siłkowska

Gdy zastanawiacie się, dlaczego niekompetentna, szkodząca miastu burmistrz i jej radni rządzą już 20. rok, spójrzcie w stronę licznych stojących w gminie świątyń. Tam drzemie jedno ze źródeł tego „sukcesu”.